Na razie jednak dam się ponieść wszechogarniającej manii na podsumowanie wszystkiego, co się tylko da i spreparuję dla Was drobny przegląd rocznych spraw smoczo-zoologicznych, czyli zbiór tego, co się działo w 2013 roku na Blogu Dragonelli. A przedtem dziękuję Wszystkim Czytelnikom za uwagę, komentarze i poświęcony mi czas. Polecam się na przyszłość - no i co złego, to nie Smok :)
![]() |
| www.krynicaamadeusz.pl |
STYCZEŃ
- Ambitne plany zahasłowania bloga, które jednak ostatecznie spełzły na niczym. Może zbyt łatwo dałam za wygraną [albo jestem zwyczajnie za głupia, żeby to sprawnie przeprowadzić...], ale miałam w końcu po wyżej uszu cotygodniowego wysyłania zaproszeń, bo Czytelnicy skarżyli się, że znów nie mogą się zalogować - choć do tej pory mogli.
- Początek serii postów wyjaśniających podejście Dragonelli do kwestii bicia [czy raczej właśnie: NIE bicia] dzieci. Włożyłam tym samym kij w mrowisko, co zaowocowało ciekawą dyskusją na łamach bloga, a nawet lekką kłótnią z Andrzejem, nad czym z perspektywy czasu ubolewam. Zdaje się bowiem, że w wyniku tego straciłam inteligentnego Czytelnika, którego komentarze śledziłam zawsze z dużym zaiteresowaniem.
- Dwa przepisy na genialne ciasta, czyli sernik babci Róży oraz regana mojej Teściowej.
LUTY
- Rozpoczynam prywatne lekcje z szóstoklasistą Piotrusiem, czyli grzecznym dzieckiem ambitnych rodziców. Niezły konstrast po młodzieży z Zoo... :)
- Ostatecznie zwycięstwo nad Złym Psem, czyli Dawidkiem. Skończył 18 lat i dostał ultimatum nie do odrzucenia, w wyniku czego odebrał papiery i tym samym uwolnił Zoo od swojej osoby raz na zawsze.
MARZEC
- Opowieść o najbardziej ciapowatym tatusiu, jakiego do tej pory spotkałam w swojej pracy jako wychowawca.
- Smok dowiedział się, że - jako nauczyciel osoby dorosłej - jest zbyt surowy i za mało empatyczny...
KWIECIEŃ
- Pod lingwistyczne skrzydła Dragonki trafia Drybek, czyli John ze Szkocji. Klient bardzo inteligentny, ale jeszcze bardziej wymagający i - co tu dużo ukrywać - niezmiernie specyficzny. Postrach lektorów w szkole językowej. Smoczycy udało się go jednak jakoś oswoić, więc współpraca trwa szczęśliwie do dziś.
- Początek krótkiego epizodu nauczania Carlo z Włoch, który jednak szybko dał za wygraną. A szkoda, bo zapowiadało się nad wyraz zabawnie.
MAJ
- Młoda Gniewna, czyli Smocza ulubiona wychowanka, zachodzi w ciążę. Wiadomo, to niby nie tragedia [kobietom się to zdarza - jak mawia "filozoficznie" mój Tata :)], ale co będziemy ukrywać: komplikuje to dziewczynie życie jak cholera. Miała pójść do zawodówki i zaostać lakiernikiem, a tymczasem... sami rozumiecie.
- Ukazuje się "Chustka", czyli papierowa wersja bloga Joanny Sałygi. Dla mnie lektura obwiązkowa.
CZERWIEC
- Do wiejskiej posiadłości Seniorki przybłąkała się Ruda, czyli niewielka, przesympatyczna sunia, kradnąca serca wszystkim, którzy się z nią zetknęli. Niestety, kilka tygodni później zginęła pod kołami samochodu :(
- Pożegnanie z moją trzecią klasą gimnazjalną, czyli osobistą Muppeciarnią. Jako całokształt będę ich wspominać bardzo dobrze, czego nota bene nie da się powiedzieć o poprzedniej klasie, której byłam wychowawcą, czyli o "normalnych nastolatkach" ze zwyczajnego liceum.
LIPIEC
- Jej Wysokość otrzymuje nowy, śliczny drapak robiony na zamówienie. Gwoli ściłości dodam, że na obecną chwilę owo ustrojstwo już powoli kwalifikuje się do wymiany, co dowodzi tylko, że jest chętnie przez Pumę używane :)
- Dragonella zostaje nauczycielem mianowanym.
- Wakacyjny nawał pracy z innastrańcami. Przy okazji Smocza duma zostaje mile połechtana rozpływaniem się nad talentami umysłowo-pedagogicznymi gadziny przez doktora amerykańskiego uniwersytetu...
SIERPIEŃ
- Lekcje z chyba najbardziej oryginalną uczennicą, z jaką miałam do czynienia, czyli z Janet. Dla przypomnienia: z wyglądu i sposobu bycia "męska lesbijka" i gangster, z umysłu geniusz. A prywatnie spokrewniona ze słynnym Jesse James'em, który był bratem jej pradziadka.
- Wizyta w Pomarańczowej Jasini mojej ulubionej blogerki literackiej, czyli Mag.
WRZESIEŃ
- Dostaję na wychowawstwo pierwszą klasę zawodową, do której trafia część moich Muppetów. Trafia też niestety Pan Wrzód, czyli chamowaty młodzieniec w wyrokiem w zawiasach.
PAŹDZIERNIK
- Okazuje się, że scrabble są świetnym materiałem dydaktycznym do pracy z Drybkiem.
- Dragonella rozpoczyna naukę rosyjskiego w systemie tandemowym, czyli "język za język".
- W Zoo ma miejsce seria "ataków broni biologicznej", czyli rozpyleń gazu pieprzowego. To tak żebyśmy nie zapomnieli, że pomimo pozornej sielanki pracujemy w potencjalnie niebezpiecznym miejscu, w którym wszystko się może zdarzyć.
- Dwa przepisy kulinarne: na pyszne i szybkie domowe ciasto z owocami oraz genialny w swej prostocie gulasz.
- Puma dostaje na urodziny laserek z rybką, który okazuje się hitem sezonu jesienno-zimowego.
LISTOPAD
- W Zoo rozpoczynają się przygotowania do kataklizmu w postaci Ewaluacji Zewnętrznej.
- Po wielu wysiłkach udało się w końcu wyciąć Pana Wrzoda, który nawiasem mówiąc ostatecznie sam nam w tym pomógł.
- Staraniem Dragonki do Zoo trafia pięć nowiutkich zestawów scrabbli.
GRUDZIEŃ
- Malowanie trawy na zielono, czyli ewaluacja w Zoo. Atmosfera jest tak gęsta, że można ją kroić nożem.
- "Schody" w pierwszej gimnazjalnej, czyli walka dzieciaków ze Smoczycą o przywództwo w stadzie. Tjaa... Nie oni pierwsi, nie ostatni :)
KONIEC


