Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

czwartek, 5 stycznia 2012

Domowy dywersant

    Coś kiepsko trzymaliście te kciuki... Dukan właśnie poszedł się paść - a raczej to Smok się pasie radośnie strzygąc odstającymi uszkami, tyle że to, co wpierdziela, nie ma nic wspólnego z zaleceniami diety.
    Fakt faktem, że czułam się naprawdę fatalnie. Oprócz zwyczajnych dolegliwości fizycznych [co jest zupełnie zrozumiałe, kiedy przechodzi się na jakąkolwiek dietę - w końcu to gwałtowna zmiana sposobu żywienia i zarazem szok dla organizmu], takich jak ból głowy i brzucha, osłabienie, uczucie zimna, doświadczyłam też najzwyczajniejszego w świecie zespołu odstawiennego, jak na rasowego nałogowca przystalo. Nie jest dla mnie tajemnicą, że jestem uzależniona od cukru, więc kiedy sobie go raptownie ograniczyłam do zera, to smoczy mózg zaczął się ostro domagać swojej porcji narkotyku. A ponieważ go nie dostawał, to Dragonka zrobiła się rozdrażniona i nerwowa - na tyle, że nawet Jej Wysokości się oberwało [ku zdumieniu Hipopotama - chyba nie wierzył własnym oczom i uszom, że potrafię być tak ostra dla Pumiszcza].
    Samo to jeszcze pewnie nie skłoniłoby mnie do przerwania diety, bo w końcu jako weteranka tego typu eksperymentów wiedziałam, czego mam się spodziewać. Niestety, w roli V Kolumny wystąpił niecnie Hipopotam, cały czas osłabiając moje morale stwierdzeniami, że jestem Miss Smoków - czyli piękna, zgrabna i powabna - a nawet jeśli mam sobie coś do zarzucenia, to że 100 razy bardziej woli gadzinę z oponkami, ale zadowoloną i uśmiechniętą, niż szczupłą Dragonkę, ale zdenerwowaną i smutną. No i weź tu człowieku zachowaj żelazną wolę, kiedy własny facet ci opowiada takie rzeczy...
    Dodatkowo zaobserwowałam u siebie jeszcze jeden niepokojący objaw, który może być co prawda zbiegiem okoliczności, ale tym niemniej zaczął się we wtorek, czyli dokładnie w dzień, kiedy rozpoczęłam Dukana. Otóż trzeba Wam wiedzieć, że Smok z natury jest dość wywrotny i to w dosłownym słowa tego znaczeniu. Co to znaczy? Ano to, że muszę mieć coś nachrzanione z błędnikiem albo uchem środkowym [choć nigdy badań sobie w tym kierunku nie robiłam], bo ewidentnie mam zaburzony zmysł równowagi. Od dziecka mam chorobę lokomocyjną, do tego wywracam się w butach o obcasie wyższym, niż 2-3 centymenty [nawet, jeśli jest to gruby obcas, bo o szpilce to mogę zapomnieć...], nie jestem w stanie złapać równowagi na rowerze, a nawet mam kłopot ze staniem na jednej nodze dłużej, niż kilka sekund [co jest kłopotliwe np. przy zdejmowaniu czy zakładaniu butów]. Uprzykrza to trochę życie, ale jakoś można się przyzwyczaić. Tymczasem od wtorku... zaczęłam się wywracać bez żadnego powodu! Najpierw na radzie pedagogicznej schodząc z katedry wywinęłam pokazowego orła na oba kolana [rzecz jasna - mam w wyniku tego piękne, fioletowe siniaki], dziś wyrżnęłam się idąc w szkole po schodach, a potem w drodze na przystanek tramwajowy przed klapnięciem na chodnik uchroniła mnie w ostatniej chwili stojąca nieopodal tablica ogłoszeń. Fajnie, co? I bądź tu mądry, czy to efekt diety Dukana [bo zawroty głowy i zmęczenie], czy mój błędnik [czy czort go tam wie, co to jest] już kompletnie dostał fioła. Muszę przyznać, że trochę się przestraszyłam. Ano nic, będę się obserwować. Jeśli te problemy z równowagą na przysłowionej prostej drodze nie ustąpią, to chyba się przejdę do lekarza.

    A teraz czas na gwódź do dukaniej trumny. Tym gwoździem okazała się Hipciowa zachcianka - a że jest biedak chory i leży w łóżku z zapaleniem oskrzeli, to jego kaprysy stają się prawami konstytucyjnymi, których nie podważy nawet Trybunał w Sztrasburgu. Tą zachcianką była pizza - z kurczakiem, szynką, papryką, kukurydzą i pieczarkami.
    Tjaaa...
     A wiecie, jaka pyszna? No właśnie. A ja już wiem - niestety...

29 komentarzy:

  1. Cóż dodać?. Cóż ująć?;-)) To, że mój osobisty Smok jest przepiękny i nic, a nic mu nie brakuje;-)) Jak sama się określa jest "wątłą, eteryczną dziewoją" [pięknie nie?;-))] Przytoczę przysłowie " i wihaj zdu, dukan poszedł w piz..";-)) z czego się ogromnie cieszę. Smoku jeszcze zostało pół pizzy hihi;-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Apagae satanas, zgiń, przepadnij, maro nieczysta, a kto prośby nie posłucha, w imię Ojca, Syna, Ducha...
    I odchudzaj się tu z takim dywersantem...

    OdpowiedzUsuń
  3. Że się tak wtrącę - popieram Hipka. Lepsza normalna, zwyczajna, piękna Dragonka niż taka wychudzona, zła i poobijana :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ken G.:
    Jak już nadmieniałam - pogadamy, jak przytyjesz ze 20kg...

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba na seansie spirytystycznym ;))) Życia mi braknie, żeby aż tak przytyć, jeśli tyle lat walczę o nędzne parę kilo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bo życie kurna nie jest sprawiedliwie, że tak powiem arcyfilozoficznie...

    OdpowiedzUsuń
  7. A bajdałej - Dukan jest zUy. Dość potężnie rozwala organizm... owszem, chudnie się, ale za cenę gigantycznego wzrostu stężenia mocznika we krwi. Cholesterol też leci w górę (jak organizm spala własny tłuszcz, to nic dziwnego). Więc z tą dietą to lepiej ostrożnie - mówię z własnego doświadczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ekhm....cóż za zbieg okoliczności...też się dzisiaj złamałam i zeżarłąm przepyszne, ale to PRZEPYSZNE, orzechy włoskie w czekoladzie...i arcyfiloficznie Cie popieram- to niesprawiedliwe, że jedni muszą się pilnować cały czas, by uważać na to co jedzą, by nie przytyć, a inni przytyć nie mogą, choć się obżerają niemiłosiernie...
    i popieram Hipcia- lepszy Smok z oponkami niż z poszarganymi nerwami

    OdpowiedzUsuń
  9. No to mi wyszlo, ze jestes niezrownowazona... tez mi nowina, o tym wiemy od dawna i wszyscy. Ale ty moze sobie pogadaj z jakim blednym lekarzem, co by przynajmniej wiedziec, ze to tylko zaburzenia blednika a nie cos gorszego (np. pokora cie rzuca na kolana, albo jaka inna cnota...)
    Ja tam od kwietnia najpierw zrzucilem 10 kilo, a teraz chyba poswiatecznie mi wpadlo z 1,5... Jak wtedy chcialem wazyc 85, i byl to moj ideal, tak teraz mowie, ze mam za duzo... Ale glownie chodzi o brzuch... No ciezko tak zrzucic te oponke... Ale nie poddaje sie. Jeszcze tylko pol lodowki trza wyjesc i mozna przejsc na diete. A tak swoja droga, to o pizzy juz daaaaawno zapomnialem... Po tym jak sie okazalo, ze aby spalic 100 kcal musze zasuwac z pol godziny... A pizza ma tego z kilka tysiecy... Dzieki...
    A o Dukanie to nawet zem nie poczytal... Ty wez Rozalie i jedz na wczasy ;)
    Pozdrawiam cieplo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. a proposito Mag... Ja strasznie dlugo wazylem od 63-65 kg... Zarlem kanapki polane majonezem, z boczkiem, maslem i kapusta kiszona... I nic mi nie wlazilo... Nawet nie zauwazylem, jak zaczalem przekraczac granice 90 kg...
    I wtedy przestalo to byc zabawne.
    Nie ma reguly na to.
    Mam pudelko lodow waniliowych w zamrazalniku... Ktos chetny? (Nie, no... dla Smoczycy to tylko mietowe w czekoladzie... - jak juz jestesmy przy lodach, to 50m od domu mam cukiernie. Latem sprzedaja lody oczywiscie - do 2-giej w nocy - i tylko 64 smaki :P)
    To tak na zaostrzenie apetytu przed spaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rafał:
    toż ja wiem, że Dukan nie jest zdrowy, tyle że jak pisałam, jest skuteczny... W zeszłym roku jakoś lepiej go znosiłam, ale być może dlatego, że bezpośrednio przed nim byłam na diecie owocowo-warzywnej, która mnie odtruła. Nerki staram się neutralizować pijąc naprawdę dużo wody [ale to robię też normalnie w ramach profilaktyki, bo jestem z rodziny obciążonej problemami z nerkami], a cholesterol mam akurat zawsze śliczny, bo generalnie nie przepadam za tłuszczem i jem go bardzo mało.

    Jak rozumiem natomiast, sam jesteś eks-Dukanowcem?

    OdpowiedzUsuń
  12. Mag:
    Orzechy włoskie w czekoladzie...mmmmniam :)
    Choć laskowe byłyby jeszcze bardziej mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Robal:
    Wczasy, czyli dieta owocowo-warzywna, jest fajna i zdrowa, tylko że CHOLERNIE POWOLNA. Naprawdę trafia, jeśli przez 2 tygodnie wpierdzielasz niemal wyłącznie marchewkę i kapustę kiszoną, a tu ci ubywa raptem 3kg.
    A za ten "wykład" o lodach to Cię ubiję i wypatroszę. Kurna, to tak, jak byś gadał alkoholikowi o wódzie... Co do tej lodziarni, to jak kiedyś wpadnę do Ciebie z wizytą, to będziecie musieli mi tam zainstalować namiot :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zachodzilam w glowe co jutro zrobic na obiad /mam dyzur/ bedzie pizza! Sama zrobie oczywiscie od ciasta poczawszy a na calej reszcie skonczywszy...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  15. Dragonko, zdrowie najważniejsze i dziwi mnie, że smok tego nie wie, lepie chudnąć powoli a zdrowo niz rozwalać sobie organizm jakąś debilna dieta wiem co piszę, swojego czasu ważyłam ok 90 kg teraz 62/3 na warzywkach i owocach jesteś w stanie zrzucić 30 kg w pół roku, oczywiście bez sportu ani rusz zainwestuj w psa i wyjścia nie ma spacerki kilka razy dziennie i efekty są. Mam pytanie czy ktoś może wie na jakich stronach można sie uczyć języków obcych, ponieważ ja znajduje tylko takie, które polecają podręczniki. Pozdrawiam Magda
    P.S. Sernik cudo

    OdpowiedzUsuń
  16. Jutith:
    Cieszę się, że mogłam być dla Ciebie źródłem natchnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Magda:
    Pies odpada - Jej Wysokość by mu chyba oczy wydrapała, a poza tym Pomarańczowa Jaskinia nie pomieściłaby już kolejnego członka stada. Co do reszty - pisałam już, że wiem o szkodliwości Dukana, tyle że poprzednim razem nie było wcale tragicznie, a efekty zadowalające.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kurczę, teraz przeczytałam, że głupia napisałam o włoskich orzechach- oczywiście, że to były laskowe ! :) jeszcze bardziej mniam! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Życie nie jest sprawiedliwe. Ani trochę :)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  21. Gdzie mój komentarz? Nie zapisał się? Hm... Może znów moja ślepość nie pozwoliła mi dobrze odczytać kodu :)))

    I chciałam Ci powiedzieć, że znów mi zabrałaś dobre argumenty na sensowny i rzetelny komentarz. A że nie chciałam tego znów powtarzać i klepać u Judith, to nawrzucam Ci tutaj ;)))

    Edit:
    Żeby nie klonować tych komentarzy, usunęłam swój i poprawiłam :))) Nie rossumiem - nie było komentarza, a teraz go zobaczyłam. Chyba jednak już nie powinnam zasiadać do komputera bez okularów ;)))

    OdpowiedzUsuń
  22. Ken G.:
    Dziś jest jakiś taki zrąbany dzień szczerze mówiąc - nie wiem, kwestia pogody, ciśnienia... Zarówno ja, jak i Hipek mamy spowolnione reakcje, a jednocześnie jesteśmy rozdrażnieni, aż się Puma chowa po kątach. Pewnie dlatego masz jakieś numery z tym komentarzem.

    OdpowiedzUsuń
  23. oblukaj to : http://kwejk.pl/obrazek/793841/smoki,s%C4%85,zajebiste.html
    :)))))

    OdpowiedzUsuń
  24. Wszystko możliwe. Mnie dziś tak nosiło, że aż w końcu wybuchłam i pokłóciłam się z P. Może jakieś złe powietrze?

    OdpowiedzUsuń
  25. Mag: ZARĄBISTE :) Sama bym lepiej tego nie ujęła :)

    Ken G.: Biedny P... A kotu też się oberwało?

    OdpowiedzUsuń
  26. Osobiście nie wierzę w zbiegi okoliczności. Myślę, że otolaryngolog mógłby się wypowiedzieć, może to zapalenie błędnika?
    Zdrowia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Iva Pas:
    Witaj u mnie i rozgość się :)

    Co do dolegliwości - a cholera go tam wie... No mówię, będę się obserwowała. Na razie się już nie wywracam, przynajmniej nie bardziej, niż zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  28. Też nie. Kiedy byłam nastolatką, ojciec próbował mnie nauczyć, ale po 15 minutach kręcenia kółkiem robiłam się zielona. Ostatnia próba, to jak uczył mnie mój były, ale też nic z tego nie wyszło. Raz, że za bardzo się boję, dwa - po jakimś czasie serio robi mi się niedobrze.

    OdpowiedzUsuń