Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

czwartek, 19 stycznia 2012

Uważaj, tam mogą być promile...

    W założeniach miałam zamieścić post dopiero po egzaminie, ale i tak mi już z czachy nadmiernie paruje. Mózg odwykł od wkuwania, ale to już chyba kiedyś pisałam. Organ nieużywany zanika :) W przerwie zatem między ruchem krucjatowym a panowaniem Jagiellonów mam dla Was post - też o tematyce szkolnej, ale z bardziej społecznym zabarwieniem.

    Otóż na portalu onet.pl przeczytałam dziś artykuł o takiej treści. Dla tych z Was, którym się go nie chce czytać, streszczam zawartość: otóż w Lubelskiem zatrzymano nauczyciela, który prowadził zajęcia mając we krwi 0,8 promila alkoholu - w dodatku, jak się okazało, wcześniej przyjechał na do szkoły "na podwójnym gazie". Policja się nim na szczęście odpowiednio zajęła, grozi mu więc utrata prawa jazdy oraz dyscyplinarka.
    Sama sprawa nie wydaje mi się jakoś szczególnie niezwykła - no niestety, nieodpowiedzialni pracownicy trafiają się wszędzie i chyba nie jest to dla nikogo zaskoczeniem. Dobrze, że faceta namierzyli i teraz poniesie konsekwencje. Bulwersujące natomiast były dla mnie... komentarze ludzi pod tym artykułem. Wiadomo, idiotów i trolli w necie nie brakuje, ale żeby aż tak? Czytam, czytam - i dosłownie, prawie wszystkie posty utrzymane były w duchu użalania się nad biednym, nauczycielskim menelem, na którego doniosła jakaś wredna kanalia, a przecież nic takiego się nie stało. Zresztą, zacytuję Wam kilka komentarzy, aby nie być gołosłowną [aha, oczywiście zachowuję oryginalną pisownię, a co...]:


zero.bog:  A ja się poraz kolejny zapytam: ilu z Szanownych Forumowiczów nigdy nie przyszedł do pracy "na rauszu"?? Co jakiś czas jest "afera", że ktoś był pijany w pracy. Generalnie pewnie z 95% Polaków pije alkohol. Czemu więc zawsze jest taki dym?? Dla mnie jest to polska hipokryzja!!!



~Nietak:  PEWNIE UCZY W GIMNAZJUM. Ja mu sie wcale nie dziwie, z ta patologia jaka jest dzisiaj, ktora nie ma szacunku do starszych nie da sie na trzezwo. Sam nosze malpki na swoje lekcje i dolewam do kubeczka z napojem.



~koneser: już jakaś psychoza z tym alkoholem, niedługo zabronią picia nawet w domu



~owl: Jaki badziewiak robi sensację z takich drobiazgów !!! Tylko 0,8 promila i zaraz wrzask --- pijany ??? Gdzie żyją tacy tzw.'dziennikarze " ????


zniewolony_swietoscia_pasterzy: Jeszcze parę lat temu w Niemczech wolno było prowadzić samochód mając 0,8 promila.
Nie nazywałbym więc tego nauczyciela pijanym.


    I tak dalej, i tak dalej... Choć zwykle nie wdaję się w dyskusje na forach internetowych [bo i po co...], to tym razem nie wytrzymałam i dodałam swój komentarz - choć zupełnie niepotrzebnie, bo rzecz jasna zaraz zostałam zakrzyczana przez rozmaitej maści domorosłe żuliki. Komentarz jednakże też Wam wklejam jako pointę, bo jest on kwintesencją tego, co uważam w tym temacie. A kto się jednak nudzi i ma ochotę poczytać, to zawsze może kliknąć w link, który zamieściłam wyżej.


~Oburzona Polonistka: Czy wyście kompletnie zwariowali z tymi komentarzami?! Jak ma w Polsce być normalnie, skoro jak widać jest społeczne przyzwolenie na picie w pracy? Wbijcie sobie do głowy jeden z drugim - praca pod wpływem alkoholu jest ZAKAZANA KODEKSEM PRACY. Koniec i kropka, takie jest prawo. Kto je łamie, powinien dostać dyscyplinarkę, wszystko jedno, kim jest.
Gwoli ścisłości: sama jestem nauczycielem, w dodatku uczę w gimnazjum. NIGDY W ŻYCIU nie przyszłabym na rauszu do szkoły, choć abstynentką nie jestem. A dlaczego? Bo UCZCIWI I PRAWORZĄDNI ludzie po prostu tak nie robią.





4 komentarze:

  1. Cóż... Dopóki jest przyzwolenie na funkcjonowanie 'pod wpływem' albo na 'byciu wczorajszym' tam, gdzie jedynie trzeźwość jest stanem właściwym i takie osoby będą miały 'wsparcie' społeczne, dopóty nie będą tego uważały za coś nagannego. O ile można wciąż leczyć, uczyć etc. po pijanemu, o tyle coraz częściej społecznego przyzwolenia nie ma pijany kierowca. Marne to jednak pocieszenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że przyzwolenie na pijanych lekarzy jest jednak mniejsze - mimo wszystko jakoś do ludzi bardziej dociera, jak to jest niebezpieczne. Za to z pijanymi kierowcami to prawdziwa tragedia i to mimo telewizyjnych akcji społecznych.

      Usuń
  2. Twój komentarz był zbyt idealny i zbyt naiwny jak dla takich cwaniaczków, dla których zawsze inni się czepiają nie wiedzieć czego zamiast zająć się swoimi sprawami.

    "Oburzona polonistka"? Nie chciałaś splugawić blogowego nicka wytarzaniem się w błotku forum? ;))) Od kilku lat nie podpisuję się Ken.G, jeśli nie jestem zalogowana. Tak mi się jakoś uroiło. Czasem coś piszę na forum, ale jeśli już, używam jednego nicku. Najbardziej mnie rozbrajają podpisy typu "taka prawda" bądź "znawca tematu". Sprężynowiec się w kieszeni otwiera ;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ken G.: Co mam poradzić, że dokładnie tak uważam, jak napisałam w komentarzu...
    Co do nicku - nie używam podpisu "Dragonella" wszędzie w necie, to nie jest moje typowe alter ego. Właściwie Dragonką jestem tylko tutaj oraz na jednym zaprzyjaźnionym forum tematycznym, gdzie mam ten nick zarezerwowany.

    OdpowiedzUsuń