A zatem...
1. W której z postaci literackich widzisz siebie?
Kolejny raz wskażę na bohaterkę, o której już rozpisywałam się w pytaniu postawionym przez Mag.
Pierwsza postać, która przychodzi mi do głowy, to Valancy Stirling, bohaterka powieści Lucy Mound Montgomery pt. "Błękitny Zamek". W skrócie: jest to historia zabiedzonej, zahukanej i stłamszonej przez rodzinę starej panny, która w dniu 29. urodzin [bez skojarzeń ze mną proszę, hie hie hie...] dowiaduje się, że ma nieuleczalną chorobę serca i że został jej najwyżej rok życia - a i to pod warunkiem, że będzie bardzo na siebie uważała. Valancy postanawia więc, że spędzi ten czas jaki jej pozostał robiąc to, na co nie miała odwagi przez całe życie. W rezultacie dokonuje totalnej rozpirduchy: wyprowadza się z domu, opiekuje się śmiertelnie chorą przyjaciółką z dzieciństwa, a po jej odejściu wychodzi za mąż za tajemniczego typa, o którym krążą pogłoski, że jest seryjnym mordercą. Cała historia kończy się rzecz jasna szczęśliwie, ale szczegółów nie zdradzam na wypadek, gdyby ktoś miał ochotę tę książkę przeczytać [a zdecydowanie polecam].
Czemu czuję więź z Valancy Stirling? Nie będę Wam tu robić wiwisekcji, bo uważam, że blog to nie miejsce na osobistą spowiedź. Dość jednak, jeśli powiem, że w pewnym sensie jesteśmy do siebie podobne. Również do pewnego momentu moje życie było jednym wielkim udawaniem i zdecydowanie nie przynosiło mi satysfakcji - ale nadszedł taki moment, że wzięłam się za siebie i to ja zaczęłam dyktować warunki. I jest mi z tym cholernie dobrze :)
2. Gdybyś przez jeden dzień rządziła światem i mogła wprowadzić jedną ustawę, co by to było?
Biorąc pod uwagę te obrazki, których naoglądałam się odkąd pracuję w Zoo, to wprowadziłabym dość radykalne prawo dotyczące rodzicielstwa: obowiązkowe testy psychologiczne dla osób, które mają zostać rodzicami. W przypadku wykazania, że dana osoba nie nadaje się na matkę czy ojca - odbieranie praw rodzicielskich.
3. Gdybyś mogła zagwarantować przetrwanie trzech gatunków zwierząt, jakie byś wybrała?
Kot - bo bez kota to nie robota.
Krowa - z powodów utylitarnych [mięso, mleko... no ja i kot musimy coś jeść :)]
Hipopotam - zgadnijcie, dlaczego :)
4. Kto wg Ciebie ma lepiej: kobiety, czy mężczyźni?
Zdecydowanie mężczyźni. Ich organizmy mają o wiele mniej obciążeń naturalnych [mam na myśli wszystkie sprawy związane z rozmnażaniem się], a do tego społecznie wciąż mniej się od nich wymaga i to niezależnie od szerokości geograficznej. Nie znam kultury, która nie dyskryminowałaby kobiet w mniejszym lub większym stopniu. Gdybym miała możliwość wyboru, to bez wahania wolałabym urodzić się mężczyzną - co nie znaczy, że jestem osobą transseksualną.
5. Z jaką osobą publiczną umówiłabyś się najchętniej na niezobowiązującą kawę?
Ze Stephenem Kingiem. Myślę, że z tym facetem nie sposób się nudzić.
6. Sytuacja, w której chciałaś zapaść się pod ziemię, a teraz się z tego śmiejesz?
Nie wskażę takiej. Tzn. były oczywiście w moim życiu momenty, w których było mi bardzo wstyd - ale z żadnego z nich dziś się nie śmieję z szacunku dla swoich własnych emocji, których wtedy doświadczyłam. Co z tego, że z DZISIEJSZEJ perspektywy to była głupota, skoro dla TAMTEJ Smoczycy to był koszmar? Ja mogę jej współczuć, ale na pewno nie śmiać się z niej.
7. Talent, który zawsze chciałaś posiadać?
Zawsze zazdrościłam ludziom, którzy potrafią pięknie rysować. Ja niestety zatrzymałam się na etapie przedszkolnych głowonogów.
8. W jakiej epoce chciałabyś żyć?
W Atenach czasów Peryklesa - ale TYLKO jako mężczyzna i TYLKO jako człowiek wolny, mający pełnię praw obywatelskich.
9,10,11. Trzy rzeczy, które zabrałbyś ze sobą do bunkra w razie globalnej katastrofy?
Nóż - oczywiście ze względów praktycznych. Elementarne narzędzie, które ma szeroką gamę zastosowań.
Scrabble - dla zabicia nudy.
Jaśka - spróbujcie się wyspać w bunkrze bez poduszki :)
Dziękuję za uwagę.


