Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

piątek, 11 października 2013

Ciasto z owocami

    Seniorka zaliczyła ostatnio przeprowadzkę i w związku z tym robiła porządki połączone z generalnym przeglądem wszystkiego, co się da. Wiadomo, podczas takich akcji można wyszperać różne perełki. W tym przypadku ową perełką okazał się stary skoroszyt, w którym latami pieczołowicie zbierałyśmy różne, sprawdzone przepisy na ciasta i sałatki. Seniorka wspaniałomyślnie stwierdziła, że mi go ofiaruje jako swojej jedynej córce oraz spadkobierczyni talentu kulinarnego [hie hie hie, od razu zaczął mi się kołatać drobiazg Szymborskiej brzmiący: "Od absyntu zanik talyntu..." :)].
    Dragonka wielce uradowana prezentem niezwłocznie postanowiła zrobić z niego użytek. Na pierwszy ognień poszło ciasto zwane Bananowiec - będące kompozycją biszkoptów, masy bananowej oraz galaretki. Niestety, coś "nie pojszło", bo masa miała konsystencję kremu, w związku z tym ciasto - jakkolwiek dobre w smaku - kompletnie nie nadawało się do krojenia i podawania. Podejrzewam, że to wina zbyt małej ilości żelatyny [albo "żelatyna już, panie tego, nie taka jak dawniej" - jak to skwitowała Seniorka]. Nie uraczę Was zatem przepisem, bo muszę najpierw popełnić Bananowca drugi raz i dojść metodą prób i błędów, jakie są właściwe proporcje.
    Ponieważ jednak w niedalekiej przyszłości spodziewamy się gości [ziomale wpadają do nas na partyjkę Carcassonne], przeto pojawił się pretekst, by odświeżyć kolejny przepis. I choć Hipopotam jęczał coś o serniku, to Smoczyca okazała się przygłucha na jego sugestie i tak oto z piekarnika wylazło ciasto owocowe. W tym wydaniu akurat jabłecznik, ale jest to przepis uwzględniający dowolne sezonowe owoce, które znajdują się pod ręką. Z powodzeniem mogą to być np. śliwki, gruszki czy truskawki [innych zdaje się w domu rodzinnym z Seniorką nie testowałyśmy, ale co szkodzi komuś spróbować?]. Ciasto proste i szybkie w wykonaniu, a do tego pyszne. Hipek wtrąbił już dwa kawałki [nie czekając nawet, aż wypiek wystygnie], po czym oświadczył, żebym lepiej na przyjście gości kupiła w piekarni trochę ciastek, bo jabłecznik może nie doczekać...

CIASTO Z OWOCAMI

Składniki:
6-7 jajek [w zależności od wielkości]
1 szklanka cukru
2 szklanki mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
cukier waniliowy
kostka margaryny
owoce

Margarynę rozpuszczamy w rondelku i zostawiamy do ostygnięcia. Jajka ubijamy mikserem z cukrem, następnie dodajemy mąkę [jedną i drugą], proszek do pieczenia i cukier waniliowy. Na końcu dodajemy rozpuszczoną margarynę i wszystko zmiksujemy na jednolitą masę. Do przygotowanej tortownicy [czyli wysmarowanej tłuszczem i obsypanej bułką tartą] wlewamy 1/3 ciasta. Na to ładujemy owoce - tyle, żeby wszystko zakryło i by powstała całkiem pokaźna warstwa. Jeśli daliście jabłka, to warto posypać je odrobiną cynamonu. Na to wylewamy resztę ciasta. Pieczemy ok. 50 minut w temperaturze 180 stopni. Po wyjęciu można posypać cukrem pudrem, jeśli ktoś lubi.
    A oto efekt końcowy:




10 komentarzy:

  1. Łał, wygląda smakowicie... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oho, lubię takie ciasta owocowe lubię, chyba skorzystam z przepisu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam. Stary, domowy, wypróbowany przepis, nie ma mowy, żeby coś nie wyszło. Owoce można w grubsza dowolne, choć nie testowałyśmy z cytrusami.

      Usuń
    2. a to ja polecam jablecznik z kaszka manna :) tez dobryyyyyyyyyy... a ten tez bym sprobowal :)

      Usuń
    3. Z kaszą manną? A to nie miałam przyjemności.

      Usuń
  3. Uuuuu, mniam!

    Jabłka mam w domu akurat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W najbliższych dniach będzie powtórka z rozrywki, tyle, że ze śliwkami. Wrzucę zdjęcia.

      Usuń