Dragonka wymyśliła, by kupić Jej Wysokości laser - wiecie, taki wskaźnik, maleńkie światełko odbijające się na ścianie. Słyszałam, że futrzaki uwielbiają za tym ganiać i pomyślałam, że co nam szkodzi przetestować ustrojstwo na Pumisku. Początkowo mieliśmy kupić jej taki zwykły, z czerwonym światełkiem, montowany jako dodatek do ledowych latarek. Kiedy jednak zaczęliśmy się przymierzać do zakupu, Hipek wyczytał, że zabawa takim laserem może być dla zwierzaka niebezpieczna - bo jeśli wiązka czerwonego światła przypadkowo wyląduje na gałce ocznej, może to doprowadzić do uszkodzenia wzroku. Stwierdziliśmy, że absolutnie nie będziemy ryzykować i oszczędzać na zdrowiu Jej Wysokości - i tak oto Smoczyca wracając dzisiaj ze szkoły odwiedziła sklep zoologiczny i nabyła tam profesjonalny koci laserek, emitujący niebieską wiązkę światła w kształcie rybki.
Efekt przerósł najbardziej śmiałe oczekiwania - Puma dosłownie zwariowała na punkcie nowej zabawki. Serio serio, nie pamiętam, by kiedykolwiek tak chętnie czymś się bawiła, nawet kiedy była jeszcze małym kociakiem. Lata za światełkiem jak porąbana, a kiedy zarządzimy przerwę w zabawie, to miauczy i "szuka rybki", domagając się, byśmy znów włączyli laserek. Nie przesadzam - polowaniem na świetlną rybkę zajęta była dziś całe popołudnie i wieczór, z małymi przerwami na wtrąbienie kilku kawałków łopatki wieprzowej dla uzupełnienia źródeł energii. Nawiasem mówiąc, jak tak dalej pójdzie, to od tego latania może wreszcie uda jej się schudnąć...
Zamieszczam poniżej krótki filmik w ramach ilustracji. Zaznaczam, że Jej Wysokość jest na nim już bardzo zmęczona, więc jej aktywność to mniej więcej 1/3 tego, co prezentowała zaraz po moim powrocie z pracy i rozpakowaniu prezentu. A i tak jest na co popatrzeć... :)
oooo, fajna sprawa, może dla Oskara też będzie dobre, ile daliście?
OdpowiedzUsuńMyślę, że też oszaleje na punkcie laserka. Naprawdę warto.
UsuńLaser firmy TRIXIE [a zatem pełny profesjonalizm], tylko KONIECZNIE z niebieskim światłem. Kosztowało 16 złotych, więc do przeżycia - a naprawdę warte swojej ceny. Na wymienne baterie.
Faktycznie zabawę ma przednią! :D
OdpowiedzUsuńI tak przez cały dzień. Żałuję, że wcześniej na to nie wpadłam.
Usuń