Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

czwartek, 30 czerwca 2011

Makrokosmos

   Dziś będzie prywata - ale za to JAKA...
   Hipopotam ma tę właściwość, że z każdego urządzenia, jakie dostanie się w jego łapki, musi wycisnąć maksimum jego możliwości. Nie spocznie, zanim go całego nie rozpracuje - a jest to tego typu stworzenie, że jak sobie coś wbije do głowy, to koniec, umarł w butach, nie ma takiej siły na niebie i ziemi, która mogłaby go od tego odwieźć. Ostatnio więc dobrał się do mojego cyfrowego aparatu, który dostałam daaawno daaawno temu od Seniorki. Mam to ustrojstwo już dobrych kilka lat, ale rzecz jasna umiem nim zrobić zdjęcie, ewentualnie przybliżenie czy włączyć/wyłączyć lampę błyskową - i finito. Nie mam potrzeby rozgryzania wsztkich możliwości . To u mnie zupełnie normalne, że posługuję się tylko tymi funkcjami, które są mi bezwględnie potrzebne, a reszta mnie nie interesuje. Cóż, Smok tak ma - ale nie Hipopotam...
   Siedzi więc z aparatem i wykonuje różne cuda na kiju. Najpierw była "faza" na fotografie panoramiczne, ale ostatnio jest pochłonięty robieniem zdjęć w skali makro. Nie jest to takie proste, bo każde minimalne poruszenie ręki skutkuje brakiem ostrości - na 10 zrobionych fotek ładna wyjdzie z jedna. Tym niemniej efekty są zapierające dech w piersi i mówię to wcale nie dlatego, że autorem tych prac jest Hipopotam.
   Sami zresztą zobaczcie - wybrałam dla Was co nieco.

Jedno z pierwszych - kwiat stojący na oknie



"Dlaczego biedronka nie ma ogonka?"

Chip z tuszu do drukarki (to maleństwo jest mniejsze, niż opuszek palca)



Zbrodniczy długopis żelowy - to nim wlepiam uczniom jedynki...

Mój ulubiony pierścionek zwany "kastetem"



Na specjalne życzenie Hipopotama - "kryształ"



Małe kolczyki z serii "grzecznych"


Home sweet home (też kolczyk)


A jak się komuś nie podoba - to z buta :)


A tutaj widać wszystko jak na dłoni

UPADTE: Dragonce nie udało się rozgryźć, jak w ramach tej strony umieścić na marginesie pokaza slajdów - ale Hipopotam natchniony pomysłem Mag [tej od witryny z książkami] założył własnego foto-bloga. Adres znajdziecie z boku strony. Zapraszam do odwiedzin, bo jest co oglądać.

11 komentarzy:

  1. Cóż, faceci tak mają. Ja też jak złapię w ręce coś nowego i do tego jeszcze z bajerami, to też siedzę nad tym dopóki nie rozgryzę wszystkich funkcji. A zdjęcia naprawdę super wyszły.Pozdrawiam i czekam na kolejne posty;-). Paffciu999

    OdpowiedzUsuń
  2. nie prawda niektóre koty to laptopa uruchomiły i podłączyły do netu już po gwarancji 3 letniej hie hie hie po wielu okropicznych uwagach znajomych
    redcat

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam nowego komentującego :)
    Też uważam, że zdjęcia są "wyczesane w ząbek". Domek powędrował nawet na pulpit w laptopie, detronizując Jej Wysokość.

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie najbardziej podoba się pierścionek....ma taką swojską nazwę;p

    OdpowiedzUsuń
  5. To bardzo stary pierścionek, nosiła go jeszcze moja babcia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Butek to też kolczyk? Takie małe kuci kuci, że na ręce się mieszczą, a tu proszę - można wyraźnie zrobić zdjęcie takiej drobinie. Lubię pstrykać fotki, ale do artyzmu mi daleko ;)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Też kolczyk, z turkusem. Z każdym dniem Hipciowi idzie coraz lepiej. Naprawdę wychodzą arcydzieła.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdjęcia - cudo. Nie trzeba myśleć jak tu zrobić zdjęcie krajobrazu, czy osoby, skoro można zrobić takie! :)
    Z niczego, coś! :)
    Pozdrawiam, Paula.

    OdpowiedzUsuń
  9. A codziennie powstają jeszcze lepsze. W zasadzie powinnam co chwilę wymieniać zdjęcia w tym poście - albo zrobić Hipciowi osobną galerię. O, to nie taki zły pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To wstawiaj wszystkie! Albo właśnie galeria. Sama z przyjemnością pooglądam :)
    Paula.

    OdpowiedzUsuń