Oto, co zastałam w osławionej komodzie dziś po powrocie z pracy. Śmiałam się dłuższą chwilę, a potem stwierdziłam, że muszę to wrzucić na bloga... Komentarz jest chyba zbędny.
... czyli wszystko, co Dragonce, nauczycielce chwilowo w stanie spoczynku, przyjdzie do głowy na urlopie macierzyńskim.
Drogi Smoczku;-)) Hipek Window Alert został przesunięty tylko w czasie;-)) więc nie znasz ani dnia, ani godziny;-))
OdpowiedzUsuńTwój Hipopotam;-))
No to się "rozgaszczam" ;)))
OdpowiedzUsuńDziękuję za podanie adresu :)))
Hipopotam: Ty nie bądź taki mądry... Bo jak zapuszczę antywirusa... :)
OdpowiedzUsuńKen: Mam nadzieję, że wypijemy razem niejedną poranną kawę. Tylko muszę się tu ogarnąć, co pewnie potrwa kilka dni.
hahahaha to koty mają podobny tzw. "artystyczno-ekologiczny" nieład :D
OdpowiedzUsuńredcat
Witam wszystkich i dziękuję za podanie adresu:)
OdpowiedzUsuń