Tjaaa... Kto systematycznie czyta mój blog, ten zdążył się już przekonać, że to, co działa w zwyklej szkole, prawie nigdy nie zdaje egzaminu w Zoo :) Nie inaczej dzieje się w przypadku klasówek. Podstawowym problemem jest fakt, że choćby nie wiem co się działo, to oni i tak nic nie będą umieli. Nie ważne, ile razy powtórzę coś na lekcji i jak łopatologiczną notatkę zapiszę na tablicy. Nie ważne, że zrobię lekcję powtórzeniową na której wprost im powiem, CO BĘDZIE na sprawdzianie. I tak, kiedy rozdam testy, oni zrobią oczy wielkie jak wieża w Kopenhadze.
Wszystkich mądralińskich myślących w tym momencie: "dupa z Ciebie a nie nauczyciel, skoro nie umiesz ich nauczyć" - odsyłam do szkoły typu Zoo. Nieprawdą jest, że dobry nauczyciel jest w stanie nauczyć każdego. Myśleć tak mogą tylko osoby, które nigdy w szkole nie pracowały. Uczenie jest procesem, w którym muszą uczestniczyć aktywnie obie strony, inaczej nic z tego nie wyjdzie. I o ile zdarza się, że dobry, ambitny uczeń opanuje wiedzę nawet mimo braku udziału ze strony nauczyciela [bo weźmie dobrą książkę, zawścieknie się i w końcu "załapie"] - to uwierzcie, nawet najlepszy belfer nic nie wskóra, jeśli dzieciątko nie wykaże odrobiny woli przyswojenia materiału. Tak się niestety dzieje w Zoo. Małpiątka przede wszystkim nie mają ani ochoty, ani nawyku uczenia się. Jedyną szansą, by cokolwiek "zaskoczyło", jest skłonić je jakoś do uważania na zajęciach: w takim przypadku to dzieciątko, które ma mniej przepalony marihuaną mózg od innych, jest do tego akurat wyspane i nie na kacu, a przy tym nie jest na pograniczu normy intelektualnej - ma szansę coś zapamiętać. Bo na to, że przeczyta lekturę czy przejrzy przed sprawdzianem notatki w domu [jeśli prowadzi zeszyt], naprawdę nie ma co liczyć. Przypomina mi się w tym momencie komentarz jednej, przesympatycznej nauczycielki uczącej w Zoo matematyki i fizyki, kobiety już nie najmłodszej i ze sporym doświadczeniem dydaktycznym: "Gdyby nie to, że wcześniej pracowałam w innej szkole, to bym myślała, że jestem beznadziejna i nie umiem uczyć...".
Wracając do meritum - sprawdziany robić trzeba, w końcu Zoo ma pretensje do bycia "normalną szkołą", wystawiamy oceny, dajemu świadectwa. Jak tu jednak ułożyć klasówkę w taki sposób, by były jakiekolwiek oceny pozytywne? Nie można wstawić pał od góry do dołu - w takim wypadku bowiem to belfer ma przechlapane, a nie jego podopieczni. Jak sprawdzić wiedzę, której zwyczajnie nie ma?
Można ułożyć sprawdzian testujący umiejętności praktyczne i mieć nadzieję, że znajdzie się ktoś na tyle inteligentny, że sobie z tym poradzi. W przypadku mojego przedmiotu wygląda to tak, że daję im jakiś tekst, a do niego pytania. Może to być np. analiza wiersza, zrobienie planu wydarzeń, streszczenie własnymi słowami tego, co jest napisane. Gorzej, jeśli muszę zrobić sprawdzian z treści lektury, bo w tym przypadku nie ma siły - muszę wyegzekwować wiedzę. Jedynym ratunkiem jest więc przygotowanie tak prostego testu, by ktokolwiek cokolwiek napisał. A jak nie napisał, to mógł chociaż strzelić i czasem trafić.
Układam więc te klasówki na tak żenująco niskim poziomie, że sama się zaśmiewam. W dzisiejszym poście garść cytatów z takich własnie sprawdzianów. Nim zaczniecie czytać chcę zaznaczyć, że i tak z obu tych klasówek nie było ani jednej piątki, jakieś sporadyczne czwórki, kilka trójek i dwójek, a w większości pały...
SPARWDZIAN Z TREŚCI "BALLADYNY" DLA 3 KLASY GIMNAZJUM
(lekturę omawialiśmy przez 1,5 tygodnia, kilka scen czytanych było na lekcji z podziałem na role, do tego na powtórzeniu pojawiły się wszystkie pytania, jakie potem wystąpiły w teście)
W jaki sposób umarła Wdowa?
a) na torturach b) od pioruna
c) z głodu d) powiesiła się
Co zostało Balladynie po zabiciu siostry?
a) wyrzuty sumienia b) koszmarne sny
c) ślad na ręce d) ślad na czole
Co zrobiła Goplana pod koniec sztuki?
a) opuściła królestwo b) wyszła za Grabca
c) została królową d) ukarała Balladynę
Jak umarła Balladyna?
a) powiesiła się b) od pioruna
c) ścięto jej głowę d) zabił ją Kostryn
SPRAWDZIAN Z TREŚCI "PANA TADEUSZA" DLA 1 KLASY ZAWODÓWKI
Polecenie: Zdecyduj, czy to zdanie to prawda (P), czy fałsz (F).
1. W "Inwokacji" autor porównał Litwę do zdrowia.
2. Stlonik miał dwoje dzieci - córkę Ewę i syna Tadeusza.
3. Jacek Soplica zastrzelił Stolnika.
4. Tadeusz ożenił się z Ewą Horeszkówną.
5. Telimena była młodą i niewinną panienką.
6. Gerwazy przysiągł, że zabije Jacka Soplicę.
7. Tłem historycznym utworu jest wyprawa Napoleona na Moskwę.
8. Dom Sędziego był ostoją patriotyzmu.
9. Polowanie kończy gra Wojskiego na skrzypcach.
10. Telimena wychowała pana Tadeusza.
Jeśli ktoś ma pomysł, jak ułożyć JESZCZE PROSTSZY sprawdzian, to bardzo proszę o kontakt :) :) :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz