Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Nastoletni zboczek

     Okres dojrzewania to specyficzny czas w życiu młodego człowieka. Nie jest już dzieckiem, nie jest jeszcze dorosłym, a z jego ciałem zaczynają się dziać różne dziwne rzeczy. Wiadomo też, że takiemu nastolatkowi - mówiąc kolokwialnie - buzują hormony i w związku z tym "wszystko mu się kojarzy". Z seksem, ma się rozumieć. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to całkiem normalne, bo w końcu po pierwsze sama to przerabiałam, a po drugie uczę młodzież nie od wczoraj.
    No i właśnie w kwestii uczenia... Belfer prowadzący zajęcia przed zgrają nastolatków w okresie dojrzewania [zwłaszcza płci męskiej...] musi bardzo uważać na słowa, żeby w ramach reakcji nie napotkać na salwę śmiechu albo niewybredny komentarz. Dla przykładu - przenigdy nie nazwę przy uczniach oceny niedostatecznej "pałą". Doskonale pamiętam z własnych czasów licealnych wymianę zdań między nauczycielem a moim kolegą:

Plastyk: Piotrek, jak się nie uspokoisz, to ci postawię pałę!
Piotr: Taaak? To może wyjdźmy na zaplecze, panie sorze...?

    Człowiek rzecz jasna nie siedzi w głowie nabuzowanego hormonami nastolatka i nie jest w stanie przewidzieć, co mu się akurat skojarzy - ale też i w zwyczajnych warunkach takie sytuacje nie zdarzają się aż tak bardzo często. Wyjątek stanowi pewien mój uczeń z drugiej gimnazjalnej, o którym już kiedyś wspominałam. Panowie i panie, poznajmy bliżej Rambo.
    Co tu dużo mówić - do Rambo określenia "wulgarny i zboczony" pasują jak ulał. Dodam, że skoro wyróżnia się w podobny negatywny sposób nawet w Zoo, czyli w otoczeniu dzieciaków, których słownik w 80% składa się z nieparlamentarnych określeń na "k" oraz "ch" [czyli obrażania wersja żeńska i męska :)] - to znaczy, że chłopak naprawdę przegina. Mało tego, że praktycznie nie potrafi wypowiedzieć zdania, by nie okrasić go przekleństwem. On się wyraźnie w nich lubuje, wręcz smakuje ich wydźwięk, niczym ja czekoladę z nadzieniem miętowym albo marcepanowym. To jeszcze jednak jakoś dałoby się przełknąć, gdyby nie wyraźny kontekst seksualny jego komentarzy. Z ręką na sercu oświadczam - Rambo wszystko kojarzy się z seksem. I kiedy mówię "wszystko", to dokładnie wiem, co mówię.
    Uczę tego chłopaka dopiero od września, ale wiem od innych nauczycieli, że w zeszłym roku był z nim ten sam problem. Nic nie pomaga - ani uwagi, ani nagany, ani rozmowy z pedagogiem, ani interwencje kuratora. Poprzedniej wychowawczyni udało się go lekko spacyfikować, zawstydzając go kilka razy przy klasie. Nie jest to pewnie "czysta" metoda wychowawcza, ale wierzcie mi, gdybyście go tylko słyszeli... W poprzednim roku chodził do klasy koedukacyjnej, tak więc kiedy został przed dziewczętami kilka razy "zgaszony" przez nauczycielkę, to się trochę hamował. Niestety, w tym roku przeniesiono go dyscyplinarnie do oddziału równoległego, w którym są sami chłopcy. No i dopiero teraz ma się przed kim popisywać... Rzecz jasna jego nowi koledzy są zachwyceni pomysłowością skojarzeń Rambo i dopingują go swoim śmiechem, albo jeszcze bardziej nakręcają.
    Czas na próbkę inwencji twórczej rzeczonej małpki. Ostrzegam, będzie i wulgarnie, i niesmacznie - co wrażliwszych czytelników proszę więc o opuszczenie tego akapitu.
    A zatem: kilka świeżutkich cytatów z dzisiejszych zajęć. Przyniosłam im do oglądania "Quo Vadis". Wiem z doświadczenia, że w trakcie projekcji tego filmu chodzą różne hasła i rozumiem, że kiedy młodzi chłopcy patrzą na "gołe cycki" w trakcie uczty u Nerona, to skojarzenia muszą być jednoznaczne. Ale Rambo mordka od komentarzy nie zamykała się przez dobre 45 minut, przy czym bez znaczenia było to, co akurat pojawiało się na ekranie. Oto przykłady:
- Jak ona ma na imię? KONDOMIA? [chodziło o Pomponię...]
[Na ekranie pojawia się postać Petroniusza ubieranego przez niewolnika]: - E, Linda, pokaż pałę!
[Akte wspomina swój związek z Neronem]: - No tak, na starej piczy lepiej się ćwiczy...
[Spacer po ogrodzie żony Cezara z malusieńką córeczką, która akurat ssała palec]: - Ta mała to mi może sisiora odpierdolić...
    I tak w kółko...

    Szczerze mówiąc, to nie bardzo mam pomysł, co z tym fantem zrobić, bo wszelkie konwencjonalne, dostępne szkole środki nie zdają egzaminu. Hipek zasugerował mi, żebym zapytała Pedagożycę, czy istnieje możliwość skierowania chłopaka przez szkołę na jakieś badania psychologiczne pod kątem nadmiernej pobudliwości seksualnej. Muszę jutro zapytać, bo naprawdę tego wszystkiego nie da się słuchać, nie wspominając o tym, że ciężko w obecności Rambo przeprowadzić jakąkolwiek normalną lekcję. 



UPDATE 30 stycznia
    Byłam u Pedagożycy - przy okazji dowiedziałam się, z jakiego powodu Rambo się rozszalał. Otóż z końcem pierwszego półrocza cofnęli mu nadzór kuratora. Tjaa... Aż mnie zatkało. Nie wiem, który normalny sędzia mógł podjąć taką decyzję w stosunku do ucznia, który ma nieodpowiednie zachowanie i na którego non stop są skargi. 
    W każdym razie - Pedagożyca spisała moje "zeznania" [łącznie z cytatami] i obiecała, że wyśle do sądu pismo z prośbą o ponowne rozpoznanie sytuacji ucznia, skoro po cofnięciu środka wychowawczego [czyli dozoru kuratora] jego zachowanie się pogorszyło. W kwestii jego niewyparzonej gęby i skojarzeń seksualnych, to wystosuje do rodziców oficjalne pismo z ultimatum, że albo pójdą z synem na badania psychiatryczne sami, albo szkoła się o takie skierowanie postara.
    Wygląda na to, że Hipek miał nosa. Trzymajcie kciuki, żeby coś s tego wyszło...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz