Półrocze domknięte. Kto miał dostać gałę, to ją dostał, kto enkaela - też. Odbyło się zebranie z rodzicami, które facto było serią indywidualnych rozmów. Inaczej się nie da przy specyfice problemów, jakie dotykają moich wychowanków i ich rodziny. Nie będę przy świadkach wypytywała matkę, jak tam wizyta Dawidka u psychiatry [dostał leki, za kilka tygodni kolejna wizyta], albo czemu Michałek był ostatnio bardziej agresywny, niż zwykle [okazało się, że jego ojciec wyszedł na przepustkę z więzienia i chłopak żył w strachu, że go spotka].
Egzamin też do przodu - cztery zero. Mam spokój do końca kwietnia.
Odmeldowuję się. Ale wrócę :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz