Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

niedziela, 23 stycznia 2011

Ko-ko dżambo i do przodu

   Melduję posłusznie, że zdałam. Prawdę mówiąc ze skrzydłem na sercu, to trudne nie było. Test, 60 pytań, połowa [a tyle trzeba było mieć, aby zdać] naprawdę prostych, do napisania z marszu przez człowieka z wykształceniem humanistycznym. Reszta już bardziej szczegółowa, ale co z tego, skoro pan doktor czytał gazetę, którą mu notabene sami przynieśliśmy... Tak czy siak, piąteczka w indeksie jest. Za tydzień już aż tak różowo nie będzie, doktor od XX wieku to zasadniczy człowiek, w dodatku jeszcze młody, więc mu "się chce". Poznaję takich ludzi na kilometr, w końcu sama do nich należę...
   Tak czy inaczej - egzamin za mną. Muszę pochwalić się jutro Małpkom z 2 gimnazjalnej. Wspomniałam, że zdaję i obiecały trzymać kciuki, pod warunkiem, że (tu cytat z jednego młodzieńca): "wstanę do tej pory w sobotę i nie będę mieć za dużego kaca". Hmm, a może lepiej powiedzieć im, że nie zdałam? W ten sposób mogłyby pomyśleć, że jestem "swój człowiek", skoro ja też coś oblewam :)
   Ostatni tydzień przed klasyfikacją zapowiada się pracowicie. Dziś planuję siedzieć nad uzupełnianiem dziennika [w środę rada klasyfikacyjna, a w piątek zebranie z rodzicami - oj, będzie się działo, cytując Jurka O.]. Do wrycia na sobotę został XX wiek, czyli dwie wojny, dwudziestolecie, Gomułki, Gierki i pozostałe czerwone misiaczki. No ale co, damy radę, nie? Bo kto, jak nie ja?
   Postaram się do Was zaglądać w miarę czasu. Jeszcze trochę cierpliwości...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz