A - ktywności większej, niż w 2010 roku. Fizycznej. Oj,
przyda się...
przyda się...
B - eztroskiego wstawania co rano
C - haryzmy, aby mi wszyscy z ręki jedli, a nie tylko Jej Wysokość
D - alekowzroczności. Bo jak na razie mam -3. A co, niech się wyrówna
E - ndorfin krążących w moim krwioobiegu ze stężeniem tak gęstym, że dałoby się kroić nożem
F - antazji, rzecz jasna ułańskiej
G - adany jak cholera. W moim fachu bardzo się przydaje...
H - umoru. Żeby mnie nie opuścił. Aż do śmierci :)
I - ntuicji. Niezawodnej. Na czymś trzeba polegać, no nie?
J - edwabistej skóry - na rękach. Nie macie pojęcia, jak kreda niszczy dłonie
K - olorowych snów. A co. Lepsze to, niż kolorowe jarmarki :)
L - eniwego picia porannej i popołudniowej kawy
Ł - atwości w ubieraniu myśli w słowa. Z pożytkiem dla czytelników tego bloga
M - miłości. Dobrej. Dającej spełnienie i nadającej życiu sens
N - ormalnej pracy w normalnej szkole
O - ptymizmu do patrzenia w przyszłość
P - przyjaciół. Takich, bym czuła ich obecność nawet, gdy fizycznie ich przy mnie nie ma
R - adosnego miauczenia, kiedy wracam zmęczona do domu
S - zczęścia. We wszystkim, co sobie postanowię
T - rafnych decyzji. TrAfnych, nie trEfnych :)
U - poru nie mniejszego, niż dotychczas. W końcu to moja główna cecha charakteru, bez której nie byłabym sobą
W - yrozumiałości dla siebie samej
Z - arobków w wysokości średniej krajowej. Naprawdę, o nic więcej nie proszę w tym temacie :)
Wy też mi pożyczcie. Ale nie obiecuję, że oddam :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz