Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

środa, 29 sierpnia 2012

Prywata Smoczo-Hipkowa

    Dzisiejszy post będzie zdecydowanie z gatunku prywatnych. I tym razem zacznę go od materiału ilustracyjnego:


 
 
    Zgadza się, Panie i Panowie, to jest właśnie to, o czym myślicie. Hipopotam oficjalnie zapytał mnie, czy zostanę jego Prywatną Dozgonną Smoczycą, a ja odpowiedziałam twierdząco. Zgoda została przypieczętowana powyższym pierścionkiem, który ma konotacje najlepsze z możliwych. Należał bowiem do przyszłej Smoczej Teściowej - został jej podarowany z okazji piątej rocznicy ślubu. A ponieważ moi Teściowie są już małżeństwem 41 lat i nic nie wskazuje, by ten fakt miał się zmienić [oczywiście poza rokrocznym powiększeniem stażu :)], to sami przyznacie, że jest to wróżba nader pomyślna.
 
    To była pierwsza z dzisiejszych pomyślnych wiadomości. A druga - Hipopotam właśnie zdał egzamin na prawo jazdy. Za pierwszym razem :) Jestem z niego dumna jak jasna cholera.


23 komentarze:

  1. Gratulacje!!!!!!!!!!i wszystkiego najlepszego, śliczny ten pierścionek. Pozdrawiam Magda.
    P.S. Sorry za zapominalstwo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Pierścionek też mi się bardzo podoba, mimo że generalnie nie lubię złota. Ale to jest wyjątek.

      Usuń
  2. Łoooooo matkooooooo!!!!!! ŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁOOOOOOOOOO MAAAATKOOOO!!!!!!!!! Jak ja się cieszę, podskakuję z radości, o sufit haczę, gratuluję z całego serducha, no jaaaacie! No po prostu słów mi brakuje- cudnie, cuuuudnie- dużo szczęścia moi kochani

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj na głowę, bo jeśli ją uszkodzisz z naszego powodu, to Twój Luby nam zrobi z zadków jesień średniowiecza :)

      Usuń
  3. eeee tam, on ze mn askacze :) i jeszcze komentuje: "Widzisz do czego to OLX ludzi prowadzi?" Bo my też w ten sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O cholera... az sie wzruszylem... Gratuluje. I Tobie i Hipkowi. I obydwojgu. Za caloksztalt... No patrzcie... sie Smoczyca zareczyla (bardziej pasuje zalapila... ale tu mi wchodzi w parade maraton jak nic...)
    Wiec bede podziwiac w milczeniu.

    Jeszcze raz gratuluje. Serio, serio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzię-ku-je-myyy... :)
      Jak widać, i na Smoczycę przychodzi wreszcie czas.

      Usuń
  5. Jestem spozniona, jak zwykle, ale ciesze sie Waszym szczesciem niech bedzie Wam zawsze razem dobrze
    i w szczesciu i kiedy szczescie sobie gdzies pojdzie... ale niech wraca!
    Serdecznosci
    Judith
    A jakis slub bedzie, bo moze mi po drodze na urlopie bedzie/smiech/
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Judytko za życzenia i oby się spełniły :) Tak sobie myślę, że nieszczęście mieliśmy na samym początku naszego związku [choroba Hipka], więc może już limit wyczerpany?
      Co do ślubu - wstępne plany terminu już są, ale co z tego wyjdzie, to zobaczymy.

      Usuń
  6. Gratulacje!
    Alpha Centauri

    OdpowiedzUsuń
  7. Super! Gratuluję! :)

    Jakbyście chcieli mieć jeden z najbardziej chaotycznych, niezorganizowanych ślubów - śmiało pytajcie o rady ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że ślub będzie przede wszystkim ograniczony przez koszty... No i na 100% tylko cywilny, co znacznie upraszcza ceremonię.
      Dla mnie tak naprawdę to tylko kwestia załatwienia formalności. Wiesz, jeśli kogoś kocham, to i tak z nim będę - a jeśli go znienawidzę, to i tak odejdę. Papier czyni to tylko bardziej skomplikowanym, ale przecież nie niemożliwym.

      Usuń
    2. też miałam cywilny :) właściwie to dwa cywilne, jeden w Polsce, drugi w Egipcie, do tej pory nie rozumiem jak ;) po ślubie w Polsce był obiad dla najbliższej rodziny (z której moja mama uczyniła 40 osób... ale nadal był to tylko obiad w restauracji), a wieczorem impreza dla wąskiego grona znajomych (ok 30 osób) w małej knajpce...

      wiesz co? w ogóle nie żałuję, że nie było wielkiego wesela z hektolitrami wódki i setką wujków, którzy ledwo pamiętają jak się nazywam, ale na wesele trzeba by ich było zaprosić... a kieckę miałam ślubną, w kolorze ecru, ale bardzo prostą i długości do kolan :)

      Usuń
    3. Ja - jak na praktyczną Smoczycę przystało - każę sobie uszyć albo zgrabny kostium, albo średniej długości sukienkę z żakietem. Rzecz jasna wszystko eleganckie, ale w takim stylu, bym mogła potem tego stroju jeszcze wielokrotnie używać [np. przy maturach czy innych zakończeniach roku szkolnego].
      My planujemy obiad dla ściśle najbliższej rodziny. Zero imprezy, w wódce nie wspomniawszy. To się chyba cichy ślub nazywa - choć powodów żadnych nie mamy. Ja nie jestem w ciąży, a i oboje jesteśmy stanu wolnego i nie po rozwodach :)

      Usuń
    4. o wodce nie wspomniawszy... CHryyyste Panie! Spsulas sie niemozliwie... Fuj! A czy ja dobrze widze, ze ''polozylas lape'' na Hamlecie????

      Usuń
    5. I dopiero teraz zobaczylem, na ktorym palcu masz pierscien (bo pierscionek to to nie jest :) osadzony... hihihihi ;)

      Usuń
    6. A to już z czysto praktycznego powodu. Pierścionek jest oczywiście za duży [jak zwykle, bo mam artystycznie wąskie paluchy...] i na razie noszę go przytrzymując cieniutką, srebrną obrączką [którą też widać na zdjęciu]. A owa obrączka wchodzi tylko i wyłącznie na środkowy palec mojej lewej łapki :)

      Usuń