Upał - tego się nie robi kotu.

Bo co ma począć kot
w nagrzanym mieszkaniu.
Kłaść się pod wentylatorem.
Szukać cienia pod biurkiem.
Nic niby się takiego nie dzieje,
a jednak nie do wytrzymania.
Niby słońce świeci,
a jednak aż do przesady.
I zasuwają po południu rolety.
Słychać kroki na schodach,
ale jakieś cięższe.
Ręka, co drapie kota za uchem,
także bardziej ospała.
Dzień się nie zaczyna
o swojej zwykłej porze.
I wszystko kończy się później
niż powinno.
Pani niby jest i jest,
ale jakaś dziwna
i uporczywie nie wstaje z kanapy.
Myszkę od komputera się strąciło.
Wodę z miski rozlało.
Na lodówkę wskoczyło i klucze zrzuciło.
Nawet złamało zakaz
i podrapało krzesło.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać...
NA OCHŁODZENIE.
No popatrz, nawet pewnie nie wiedziałaś, ze masz pod samym nosem kota noblowskiego ;)
OdpowiedzUsuńA cóż ja tam widzę w formie łóżka dla Pumiska? Czyżby biografia Kleopatry? :) Miłej lektury
Tjaaa... "Kleopatrę" dostałam na urodziny [a właściwie sama sobie ją kupiłam :)], ale teraz będę musiała przestać ją czytać. Na niej leżą dwie naukowe biografie hetmana Żółkiewskiego - do podyplomówki...
UsuńPuma travesti... bueno, bueno... :)
OdpowiedzUsuńI w dodatku pisze wiersze :)
Usuń