A zatem - co słychać u małej, wrednej, futrzastej? Obserwowaliśmy ją z Hipkiem ostatnio bacznie i troszkę się martwiliśmy, bo coś dziwnego pojawiło jej się z tyłu, nad łapkami. Niewiadomego pochodzenia spory fałd skóry zwisający smętnie do podłogi. Zawsze miała sylwetkę smukłą, niczym odlaną z porcelany i upodobniającą ją do egipskich posągów - a tu naraz takie coś... Zachodziliśmy w głowę, co to może być takiego, ale sprawa się wyjaśniła. Otóż to nic innego jak - SADŁO :) Przytyło się panience po prostu :) Za dobrze jej u mnie, skubanej. Czyżby czas na kociego Dukana? No ale niestety, tylko śpi, je i jest drapana za uchem, nie ma mozliwości się wybiegać - i takie są efekty.
A na razie - garść pumiszczych fotografii.
Solarium na parapecie
Ma ktoś olejek do opalania?
Jestem sobie ogrodniczka, mam nasionek pół koszyczka...
Zahipnotyzowano cię kiedyś? Zawsze musi być ten pierwszy raz.
Kot ze swoim człowiekiem, cz. 1
Kot ze swoim człowiekiem, cz.2


Smoku, tym razem nie masz możliwości konkurowania ze mną z przyczyn technicznych;-)) to ja cyknąłem wszystkie te zdjęcia;-)) ale dalej będę Cię namawiał do bliższego poznania aparatu;-))
OdpowiedzUsuńPoważnie? WSZYSTKIE Ty robiłeś? No proszę, to się nazywa dopiero "wspólnota majątkowa" - skoro nawet tego nie zarejestrowałam :)
OdpowiedzUsuńA namawiać sobie możesz, powodzenia...
Ale ona ma oczy!
OdpowiedzUsuńCzy te oczy mogą kłamać?
OdpowiedzUsuńNo ba! Jasne, że tak :)
"Zazdraszczamy" fotografa ,u nas wszystko ja ,a mnie nie ma kto -//
OdpowiedzUsuńA sadełko ,tzw.torba kangura -to u nas przoduje senior Filippo ;))
Hej, cudny kiciuś, my też mamy kota Kajtka jest przekomiczny, uwielbiam koty są takie ekscytujące.
OdpowiedzUsuńJakiś czas temu mieliśmy Borysa, którego strażacy z drzewa zimą zdejmowali, afera była na całą wieś jak straż na sygnale po kota przyjechała a na moje pytanie ile wynoszą koszty zdjęcia kota z drzewa, przyjmujący zgłoszenie stwierdził, że znacznie przekroczą wartość kota, ale Borys został ściągnięty.Magda
Amyszka - no proszę, nie wiedziałam, że kocie sadło ma nawet fachową nazwę :)
OdpowiedzUsuńMagda - a kazał sobie w końcu strażak zapłacić, czy zdjął kota w "czynie społecznym"? :)
Za zdjęcie kota z drzewa nie zapłaciłam ani złotówki, ponieważ jak to określił pan przyjmujący zgłoszenie płacę podatki i jest ustawa o ochronie zwierząt, także koty z drzewa zdejmowane są gratis.
OdpowiedzUsuńChłopaki się 12 km. przejechali sprzęt przewietrzyli i Borys został uratowany, ponieważ by zamarzł na tym drzewa ale akcja wyglądała przekomicznie.
Główna droga na Rzeszów zablokowana, 3 strażaków z wysięgarką, dwóch kierowało ruchem, godzina rozkładania sprzętu i ubaw po pachy dla połowy wsi, która się zebrała, jakby nie wiem co się działo.Magda
Może to się wydać dziwne, ale największą moją uwagę przyciągnęła... siatka ;D Jednym z wymogów adopcji jest zabezpieczenie okien i balkonu, więc musimy to zrobić, mimo że Amelka nie wykazuje chęci umknięcia przez żadną szparę. Myślę o moskitierze, choć ta Twoja siatka też mi się spodobała. Tyle że z tego co widzę to jest przytwierdzona jakimiś gwoździkami. A my nie możemy ingerować ani w okno ani w ścianę :(
OdpowiedzUsuńMagda - fajna akcja :) Ja się ludziom nie dziwię, że się zbiegli. W końcu niecodziennie kotom na pomoc przyjeżdżają rycerze w metalowych kaskach na czerwonym rumaku... :)
OdpowiedzUsuńKen.G. - moskitierę też będziesz musiała jakoś przecież przytwierdzić na sztywno, bo inaczej nie zda egzaminu.
Moja siatka to taka zwykła, żyłkowa, firmy Trixie. Rozciągnięta jest za pomocą kołków. Trzeba było wywiercić otwory w parapecie i w murze, a potem powsadzać w nie kołki rozporowe.
Śliczna, urocza Kicia :-)))))
OdpowiedzUsuńDziękuję w imieniu Jej Wysokości, przekażę :)
UsuńTjaa... Ona doskonale wie, jak sprawiać wrażenie uroczej...