Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

niedziela, 31 lipca 2011

Piękna nasza kicia cała

   Tym razem to ja Was uraczę kilkoma zdjęciami, a co :) Oczywiście nie mam zamiaru konkurować w tym względzie z Hipopotamem [a propos, jeśli ktoś z moich drogich czytelników nie trafił jeszcze na jego foto-bloga, to serdecznie zapraszam - jest na co popatrzeć!], tym niemniej od czasu do czasu mogę Wam dać odpocząć od czytania tekstów o tematyce społeczno-szkolnej. A ponieważ, jak się zapewne zorientowaliście, mam fioła na punckie kotów, a szczególnie na temat Jej Wysokości, to... Chyba nie muszę kończyć? :)
    A zatem - co słychać u małej, wrednej, futrzastej? Obserwowaliśmy ją z Hipkiem ostatnio bacznie i troszkę się martwiliśmy, bo coś dziwnego pojawiło jej się z tyłu, nad łapkami. Niewiadomego pochodzenia spory fałd skóry zwisający smętnie do podłogi. Zawsze miała sylwetkę smukłą, niczym odlaną z porcelany i upodobniającą ją do egipskich posągów - a tu naraz takie coś... Zachodziliśmy w głowę, co to może być takiego, ale sprawa się wyjaśniła. Otóż to nic innego jak - SADŁO :) Przytyło się panience po prostu :) Za dobrze jej u mnie, skubanej. Czyżby czas na kociego Dukana? No ale niestety, tylko śpi, je i jest drapana za uchem, nie ma mozliwości się wybiegać - i takie są efekty.
    A na razie - garść pumiszczych fotografii.

Solarium na parapecie


Ma ktoś olejek do opalania?


Jestem sobie ogrodniczka, mam nasionek pół koszyczka...


Zahipnotyzowano cię kiedyś? Zawsze musi być ten pierwszy raz.


Kot ze swoim człowiekiem, cz. 1


Kot ze swoim człowiekiem, cz.2



12 komentarzy:

  1. Smoku, tym razem nie masz możliwości konkurowania ze mną z przyczyn technicznych;-)) to ja cyknąłem wszystkie te zdjęcia;-)) ale dalej będę Cię namawiał do bliższego poznania aparatu;-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Poważnie? WSZYSTKIE Ty robiłeś? No proszę, to się nazywa dopiero "wspólnota majątkowa" - skoro nawet tego nie zarejestrowałam :)
    A namawiać sobie możesz, powodzenia...

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy te oczy mogą kłamać?

    No ba! Jasne, że tak :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Zazdraszczamy" fotografa ,u nas wszystko ja ,a mnie nie ma kto -//

    A sadełko ,tzw.torba kangura -to u nas przoduje senior Filippo ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej, cudny kiciuś, my też mamy kota Kajtka jest przekomiczny, uwielbiam koty są takie ekscytujące.
    Jakiś czas temu mieliśmy Borysa, którego strażacy z drzewa zimą zdejmowali, afera była na całą wieś jak straż na sygnale po kota przyjechała a na moje pytanie ile wynoszą koszty zdjęcia kota z drzewa, przyjmujący zgłoszenie stwierdził, że znacznie przekroczą wartość kota, ale Borys został ściągnięty.Magda

    OdpowiedzUsuń
  6. Amyszka - no proszę, nie wiedziałam, że kocie sadło ma nawet fachową nazwę :)

    Magda - a kazał sobie w końcu strażak zapłacić, czy zdjął kota w "czynie społecznym"? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Za zdjęcie kota z drzewa nie zapłaciłam ani złotówki, ponieważ jak to określił pan przyjmujący zgłoszenie płacę podatki i jest ustawa o ochronie zwierząt, także koty z drzewa zdejmowane są gratis.
    Chłopaki się 12 km. przejechali sprzęt przewietrzyli i Borys został uratowany, ponieważ by zamarzł na tym drzewa ale akcja wyglądała przekomicznie.
    Główna droga na Rzeszów zablokowana, 3 strażaków z wysięgarką, dwóch kierowało ruchem, godzina rozkładania sprzętu i ubaw po pachy dla połowy wsi, która się zebrała, jakby nie wiem co się działo.Magda

    OdpowiedzUsuń
  8. Może to się wydać dziwne, ale największą moją uwagę przyciągnęła... siatka ;D Jednym z wymogów adopcji jest zabezpieczenie okien i balkonu, więc musimy to zrobić, mimo że Amelka nie wykazuje chęci umknięcia przez żadną szparę. Myślę o moskitierze, choć ta Twoja siatka też mi się spodobała. Tyle że z tego co widzę to jest przytwierdzona jakimiś gwoździkami. A my nie możemy ingerować ani w okno ani w ścianę :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Magda - fajna akcja :) Ja się ludziom nie dziwię, że się zbiegli. W końcu niecodziennie kotom na pomoc przyjeżdżają rycerze w metalowych kaskach na czerwonym rumaku... :)

    Ken.G. - moskitierę też będziesz musiała jakoś przecież przytwierdzić na sztywno, bo inaczej nie zda egzaminu.
    Moja siatka to taka zwykła, żyłkowa, firmy Trixie. Rozciągnięta jest za pomocą kołków. Trzeba było wywiercić otwory w parapecie i w murze, a potem powsadzać w nie kołki rozporowe.

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu Jej Wysokości, przekażę :)
      Tjaa... Ona doskonale wie, jak sprawiać wrażenie uroczej...

      Usuń