Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

sobota, 21 września 2013

Wycinanie Pana Wrzoda

    Jak się ma sprawa z Arturem? Gość się rozkręca coraz bardziej, robi syf, kiłę i mogiłę - a ja nie mam zamiaru czegoś takiego tolerować w mojej osobistej Muppeciarni. Poprzednią klasę trzy lata temu dostałam jako najtrudniejszą w całym Zoo - trochę czasu mi zajęło, żeby utemperować tych, z którymi dało się dogadać, a pousuwać tych, którzy okazali się niereformowalni. W rezultacie udało mi się stworzyć zespół całkiem fajnych małpiątek, z którymi w sumie dość przykro było się rozstawać. Wiem, że teraz z klasą zawodową dokładnie taki sam numer jest nie do zrealizowania z przyczyn technicznych. Po pierwsze - jest ich za dużo, a po drugie są w szkole trzy dni zamiast pięciu, więc mają mniejsze możliwości, by się integrować. Zapewniam jednak, że mimo to zrobię co tylko mogę, by była to fajna klasa. A pierwszym krokiem, by osiągnąć ten cel, jest wyeliminowanie osób, które stanowią zagrożenie i demoralizują mi resztę normalnych [jak na warunki Zoo] dzieciaków. Dlatego zapewniam Was, że dni Artura w murach naszej przeszanownej placówki edukacyjnej są policzone - tym bardziej, że szczerze nie trawią go również Wiceszefowa i Pedagożyca.
    Pieczołowicie zbieram na niego wszystkie haki tak, aby wszelkie przewidziane prawem szkolnym procedury były zachowane i by Pan Wrzód nie znalazł żadnego punktu zaczepienia, kiedy będzie się odwoływał od decyzji skreślenia go z listy uczniów. A odwoływał się będzie na pewno, bo dla niego to kwestia pieniędzy, które dostaje, dopóki jest zapisany do jakiejś szkoły. Odnotowałam więc skrupulatnie w dzienniku daty: a) rozmowy dyscyplinującej z Wychowawcą, b) rozmowy dyscyplinującej z Pedagogiem, c) rozmowy dyscyplinującej z Wicedyrektorem - oraz d) datę udzielenia Nagany Wychowawcy. Gradacja kar zachowana co do najdrobniejszego szczegółu. Została mu Nagana Dyrektora, a potem będzie już można przygotować pod głosowanie na Radzie Pedagogicznej wniosek o skreślenie smroda z listy. Najbliższa rada odbędzie się z okazji Dnia Nauczyciela.
    Sprzedam Wam jego najświeższy numer, po którym aż mną zatrzęsło. Nie spodobało mu się z jakiegoś powodu jedno dziewczę z trzeciej gimnazjum. Czym mu podpadła, to doprawdy trudno powiedzieć, ale idę o zakład, że powód mógł być równie debilny, jak np. "krzywe spojrzenie" - lub odmowa poczęstowania go papierosem. Dość, że zaczął rozpowiadać po szkole, że Maja jest "lachociągiem", na przerwach wyzywa ją od kurew, rzucił w nią też na podwórku prezerwatywą [która - jako "dowód rzeczowy" - została zabezpieczona przez woźną i teraz spoczywa w szafce Wicedyry]. Biedna dziewczyna poszła z problemem do wychowawczyni, którą na jej szczęście jest Irenka [czyli moja ulubiona matematyczka]. Irenka zgłosiła mi sprawę, we mnie się zagotowało, porozumiałam się więc z Pedagożycą i Wice, co należy zrobić, aby Mai nie zaszkodzić, a Artura spacyfikować. Przede wszystkim więc chłopak wylądował na dywaniku u Pedagożycy, która kazała mu sprawę załagodzić mówiąc, że akcja z prezerwatywą nagrała się na monitoringu [to bluff, ale Artur nie musi o tym wiedzieć...] i że woźna słyszała, jak Maję wyzywał. Uświadomiła mu, że jeśli zgłosimy sprawę policji, to może to wystarczyć do odwieszenia mu wyroku - a gość ma pół roku w zawiasach za paserkę.
    Póki co groźba działa, ale nie mamy wątpliwości, że jedynie czasowo. Trzeba więc próbować z innych stron. Pedagożyca dotarła zatem do kuratora sądowego Artura, który jednak okazał się totalną pipą grochową, przestraszoną chyba tym, że będzie musiał interweniować. Stanęło na tym, że szkoła musi się oficjalnie i na piśmie zwrócić do niego z prośbą o podjęcie działań, to wtedy on przeprowadzi rozmowę ze swoim podopiecznym. No ręce opadają... Nadmieniam, że mówimy o ZAWODOWYM kuratorze sądowym. Oczywiście Pedagożyca napisze to pismo, ale wiadomo, że w takim razie na reakcję trzeba będzie poczekać, a nam zależy na czasie. Szybciej więc pewnie przeprowadzimy procedurę skreślenia - ale ze względów formalnych dobrze to będzie wyglądało, jeśli do papierów dołączymy kopię oficjalnego pisma do kuratora sądowego z prośbą o interwencję.
    Co do Mai, to poprosiłam Irenę, by z nią do mnie przyszła. Nie uczę jej co prawda, ale znam ją dość dobrze z prób do Jasełek w zeszłym roku szkolnym - notabene całkiem fajna i normalna z niej dziewczyna. Zapewniłam ją więc w obecności wychowawczyni, że Artura "udupię", więc jedyne, co ma zrobić, to omijać go w miarę możliwości szerokim łukiem i wytrzymać, bo to naprawdę nie potrwa długo. Mam nadzieję, że mi wierzy, bo szkoda, żeby przez takiego smroda sama przestała chodzić do szkoły.

5 komentarzy:

  1. Ja Cie podziwiam na prawde, jak tak czytam o takich patologicznych typach to mi sie noz w kieszeni otwiera. Skad sie tacy idioci biorą, szkoda mi tej dziewczyny, zadna normalna dziewczyna nie chcialaby byc na jej miejscu. Mam nadzieje, ze sobie szybko poradzicie z tym "wypierdkiem mamuta". Bo chyba inaczej sie go nazwac nie da :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się drobne w kieszeni nie zgadzają... W większości przypadków rzecz jasna te smrody też kiedyś były ofiarami, tak zostali wychowani, że nie umieją inaczej zaistnieć - ale na tym etapie to już jest dorosły człowiek, a nie dziecko. Nie mam zamiaru się więc nad nim litować, tylko będę go pacyfikować.

      Usuń
    2. Jak trzeba to trzeba, masz racje to nie jest juz dziecko że trzeba sie nad nim litowac. To jest dorosly, chyba myslacy czlowiek. Ale to, że ma wyrok w zawiasach i nie wykazuje w ogole skruchy to juz samo mowi przez sie, że takiego rodzaju delikwentow trzeba tepic niestety ;/ Bo gdyby chcial zmienic cos na lepsze juz dawno by to zrobil, jemu po proostu jest juz tak wygodniej.

      Usuń
  2. Ciekawe, że dla pięciolatka z nadwagą i jego babci znajduje się prężny i prędki do działań wszelakich kurator, ale do pełnoletniego rozbuchanego "Wrzoda" - to już nie tak chętnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trafna uwaga. Pewnie to dlatego, że babcia kuratora z maczetą nie pogoni, a taki Wrzód może...

    OdpowiedzUsuń