Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

sobota, 7 września 2013

Lokator na dziko

    Szybki sobotni drobiazg na poprawę humoru. W ramach pożegnania wakacji byliśmy z Hipopotamem tydzień temu w ogrodzie botanicznym. Wiadomo, piękne kwiaty, niezwykłe rośliny z różnych zakątków świata, zacienione alejki i altanki - czyli oaza ciszy i spokoju w samym sercu miasta. Zwierzątek było mało, jeśli nie liczyć owadów i ptaków urzędujących na tym terenie na zasadzie dzikich lokatorów. Mimo to w jednej szklarni natknęliśmy się na dość nietypowego, aczkolwiek bardzo sympatycznego mieszkańca...




8 komentarzy:

  1. he he he... ja dzis wymiatam robale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robale? No wiesz? Może to rodzinka przyjechała z wizytą...? :P

      Usuń
  2. Biedna kaczuszka, wygląda jakby się zgubiła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślisz? Hmm, mnie się wydawała właśnie taką Panią na Włościach...

      Usuń
  3. Ale nakarmiliście ją chlebem, mam nadzieję? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba :) Aż jej się uszy trzęsły! [choć po prawdzie - to czy kaczki mają uszy...?

      Usuń
    2. No skoro jest ucho od śledzia, to i od kaczki pewnie też ;)

      Usuń