Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

czwartek, 19 września 2013

Teoria literatury po małpiemu

    W niedalekiej przyszłości czekają Was dwa posty w tonacji jak najbardziej serio. Pierwszy będzie dotyczył ostatnio wspominanego przeze mnie Artura, który z dnia na dzień robi się coraz gorszy i obie z Wiceszefową tylko przebieramy nogami, żeby go jak najszybciej wywalić. Drugi post będzie o tym, jak to "fachowcy" nasłani przez administrację budynku zdemolowali Pomarańczową Jaskinię i w związku z tym trzeba było ich ostro poszczuć Hipopotamem [a - nie wiem, czy wiecie - hipopotamy to najgroźniejsze zwierzęta afrykańskie :)]. Obie sprawy są jednak rozwojowe, więc poczekam ciąg dalszy, nim się zabiorę za ich opisywanie.
    Nim to nastąpi, to mam dla Was obrazek z lekcji w Zoo. Tym razem na wesoło. Smacznego :)



JAK DRAGONELLA TŁUMACZY ZAGADNIENIA Z TEORII LITERATURY PIERWSZAKOM NA PRZYKŁADZIE PIEŚNI KOCHANOWSKIEGO

[Rzecz ma miejsce w klasie 1A, a tematem jest analiza pieśni Jana Kochanowskiego "Czego chcesz od nas, Panie...".  Jako że jest to pierwszy wiersz, jaki z nimi omawiam - a także mając świadomość, że zapewne nic nie pamiętają z podstawówki - to tłumaczę wszystko co się da od podstaw, tak łopatologicznie, jak tylko potrafię, odwołując się do przykładów, które powinny zapaść im w pamięć...]

- Popatrzcie teraz, jakimi słowami zaczyna się ten wiersz: "Czego chcesz od nas, Panie, za twe hojne dary?". Czy ktoś może wie, jak się nazywa tego typu pytanie?
[oczywiście cisza]
- To może inaczej. Kamil, do kogo skierowane jest to pytanie?
- No do Boga.
- A jak myślisz, Bóg odpowie?
- No raczej nie.
- Skąd wiesz? A może Bóg wychyli się zza chmury i powie: "Hmm... Po namyśle, to kupcie mi merola i wycieczkę na Ibizę"?
[tu Małpki zaczynają się śmiać, o co właśnie Dragonce chodziło]
- No właśnie. - kontynuuję. - Idę o zakład, że podmiot liryczny wcale nie spodziewa się odpowiedzi. A takie pytanie, które zadajemy, ale wcale nie chcemy, by nam ktoś odpowiedział, nazywamy PYTANIEM RETORYCZNYM. Jak się na przykład kłócimy z kumplem, wkurzymy się i pytamy: "Czy ty zawsze musisz być takim idiotą?!", to też nie spodziewamy się, że kolega odpowie: "Zawsze to nie, tylko w czwartki od 15 do 18 z przerwą na papierosa...".

[Definiujemy hymn jako gatunek literacki. Chcę im uzmysłowić, jakie są cechy stylu wysokiego]
-Jakim językiem napisana jest ta pieśń?
- No polskim... - pada odpowiedź, a ja już wiem, że źle postawiłam pytanie.
- Jasne, że nie chińskim, ale nie o to mi chodziło. Dobra, to inaczej. Przeczytam Wam fragment, posłuchajcie uważnie:

Czego chcesz od nas, Panie, za Twe hojne dary?
Czego za dobrodziejstwa, którym nie masz miary?
Kościół Cię nie ogarnie, wszędy pełno Ciebie:
I w otchłaniach, i w morzu, na ziemi, na niebie.

A teraz posłuchajcie tego i postarajcie się wyłapać różnicę:

Elo Ziom, co ci mamy dać za twoje suweniry?
Co chcesz za te wszystkie fajne rzeczy?
Kościół nie może Cię zakumać, jesteś wszędzie...

[Małpki rozdziawiły paszczęki i nie wiedzą, jak mają zareagować. Są jeszcze nieprzyzwyczajone do mojego sposobu tłumaczenia :)]

- No nie bać się, nie gryzę :) Jaka jest różnica między "Czego chcesz od nas, Panie..." a "Elo Ziom..."?
- "Elo Ziom" nie powiemy do Boga.
- A dlaczego?
- Bo by się obraził.
- Bingo. A powiedzieliśmy wcześniej, że hymny się pisze, żeby komuś oddać szacunek. I do tego służy również język, dobieranie odpowiednich słów. To się nazywa STYL WYSOKI, inaczej podniosły.

[THE END]

7 komentarzy:

  1. Świetne! xD
    Chciałabym mieć taką polonistkę jak Ty! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja taką uczennicę - której się chce i która ma ambicję.

      Swoją drogą, dawno Cię tu nie było.

      Usuń
    2. Ciągle jestem, czytam, tylko nie komentuję! ;)

      Usuń
  2. Elo Ziom, wymiatasz tak, że nie ma bata we wsi! Propsy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie, no padłam! A jak masz problemy z administracją, to wiesz do kogo uderzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza administracja jest odporna na racjonalne argumenty. I tu Hipek jest nieodzowny. Jak facet jego postury ryknie na kogo trzeba, to się nagle okazuje, że rzeczy niemożliwe stają się jak najbardziej realne :)

      Usuń