Przyfrunął z Wrocławia. Jego historia jest taka, że pomieszkiwał kątem u przydrożnego [czy raczej - przybazarowego...?] handlarza obrazkami. Było mu zimno i mokro, a na dodatek czuł się na straganie dość nieswojo, jako że sprzedawca oprócz niego posiadał na stanie wyłącznie malunki przedstawiające koty. I o ile zasadniczo jak wiadomo są to urocze zwierzątka, tak jakoś tym razem nie bardzo potrafiły zdobyć się na tolerancję wobec zielonego towarzysza. Dokuczały mu, że nie potrafi mruczeć i wyszydzały jego nienaganne maniery.
Na szczęście Smoczek został wypatrzony przez Mag wspomaganą dzielnie przez Miłkę - choć mało by brakowało, a przeoczyłyby go między czeredą dumnych miaukaczy. Siedział wciśnięty nieśmiało między kocie ogony nastroszone niczym szczotki do mycia butelek i na dobrą sprawę stracił już nadzieję, że ktokolwiek zwróci na niego uwagę. Kiedy jednak Mag w końcu go zobaczyła, to aż oczy jej się zaiskrzyły i wiedziała, że musi zabrać Smoczka z tego nieprzyjaznego otoczenia. Chwilkę potargowała się z handlarzem, nie dając po sobie poznać, jak bardzo jej na zielonym potworku zależy - i po chwili mogła już wyciągnąć do niego swoje opiekuńcze ramiona. "Chodź, biedny Smoczku. - powiedziała. - Trafisz do miejsca, gdzie na pewno będzie ci dobrze. Będziesz wśród swoich."
Smoczek został zapakowany, oklejony znaczkami i wysłany w daleką podróż razem z zapasem lawendowych ciasteczek [aby nie zgłodniał po drodze]. Następnego dnia dotarł do Pomarańczowej Jaskini, gdzie od razu poczuł się jak w domu. A Hipopotam z całą mocą stwierdził, że pod wieloma względami przypomina Dragonellę - bo też jest taki dobrze wychowany i grzeczny. Zresztą, zobaczcie sami:
Pozostał jeszcze tylko jeden problem - Smoczek nie ma imienia. Może Ty mi coś podpowiesz, Drogi Czytelniku?
wooow! jest w dechę! :D
OdpowiedzUsuńtrzeba mu imię wymyslić, i to prędko!
może Smoczek Zielonooczek..., co?
OdpowiedzUsuńalbo inaczej! w związku z tym że jest baaardzo wytworny to: Jego Smocza Mość! co? :-)
OdpowiedzUsuńZawsze tez można stworzyć wariacje, jak np, Jego Smocza Wysokość, ale to po pierwsze zbyt długie, a po drugie to Smoczek nie wygląda na bardzo wysokiego... :-/ Mość by wystarczyła ;-)
ale ja jeszcze pomyślę! :-))
Obawiam się, że w Pomarańczowej Jaskini jest już jedna Jej Wysokość, czyli Pumisko. A nie wygląda mi na taką, która by zniosła konkurencję :)
UsuńHmm... Ja też cały czas myślę intensywnie.
no, więc tym bardziej Mość! przecież Mość to zupełnie nie jest to samo co Wysokość, prawda? więc co Pumisku szkodzi? nooo, pogadaj z nim, wyjaśnij mu, proooszę, zobaczysz, zgodzi się i będzie git! ;-)
UsuńAle! ....Na wypadek jednak, gdyby Smoczek przypadkiem okazał się być... dziewczynką, wówczas proponuję imię Brukselka.
OdpowiedzUsuńPrzeciez toto jest tak zieloniutkie jak młoda brukselką wiosną - gdzieniegdzie ciemno- gdzieniegdzie jasno-zielone. Jak nowalijka! (hm... to też by mogło być... ;)))
Brukselka albo Brukselek - w zależności od płci. Ładnie :)
Usuń[Hipek stwierdził, że to Brukselka - taki subtelny Smoczek musi być dziewczynką :)].
Absolutnie uważam że Hipek ma rację. No Kto jak Kto!
UsuńTak więc Mag uratowała Brukselkę :-)
O jaaacie! Padłam. Bajka o smoku i Mag. Padłąm i leżę :)
OdpowiedzUsuńWstawaj :))
UsuńW tej bajce to Mag uratowała Smoka - a nie uratowała kogoś/coś przed Smokiem :)
Usuńdziękujemy Ci Mag za uratowanie Brukselki :-D
UsuńTo kwestia imienia rozwiązana - Brukselka i już :)
OdpowiedzUsuń:)
Usuńno prosze, to Dragonella ma jednak konkurencje... W sumie 3 (znane mi) smoki w jednej pieczarze...? Przestrzen zyciowa Wam sie kurczy :). A swoja droga, Brukselka jest urocza.
OdpowiedzUsuńPS: Mag, podaj mi namiary na Twojego okuliste. Moj chyba mnie oszukuje...
Mam małe mieszkanie, ale dużą piwnicę - w razie czego któryś ze smoków może tam powędrować. Dobre rozwiązanie, zwłaszcza w upały.
UsuńYyy... Nie zaczaiłam z tym okulistą...?
ja tez juz nie pamietam :) a oko sobie zrobie tutaj w Bcn, jak tylko dioptre mi ustana w miejscu :) anawet oba oka sobie zrobie :)
UsuńBrukselka jest ekstra! :)
OdpowiedzUsuńRobalu, namiary na prof. Jerzego Szaflika: http://www.okolaser.com.pl/ :)
dzieki Mag :)
UsuńA propos, kto zostal Matka Chrzestna?
OdpowiedzUsuńhm... no cóż... jak widać z korespondencji - ewidentnie moja skromna osoba :)
Usuńi strasznie mi miło że Wam się imię spodobało! :)
Dragonello, imię jest, matka chrzestna jest, zatem musimy kiedyś jeszcze imprezę urządzić, do kompletu ;)
Jest taki serial teraz popularny na podstawie książki - "Gra o Tron". Tam występuje postać o imieniu Matka Smoków. Niezła z niej laska tak w ogóle :) Ot, takie skojarzenie.
UsuńA z okazji chrztu to koniecznie trzeba kilka kilogramów brukselki :)