Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

niedziela, 19 maja 2013

Kto to jest?

    W kwestii uczenia Carlo niestety niewiele się zmieniło - nauka idzie mu zdecydowanie wolniej, niż ustawa przewiduje. Do tego odwołał ostatnio kilka lekcji, bo miał jakieś wyjazdy, jesteśmy więc dodatkowo w plecy jeśli chodzi o czas nauki. Inna sprawa, że przy jego - jak się wydaje - kiepskich zdolnościach językowych te trzy godziny w tygodniu zajęć to zdecydowanie za mało. Tym bardziej, że na moje oko to poza czasem spędzonym na odrabianiu prac domowych Carlo nie przykłada się jakoś specjalnie do powtarzania zaprezentowanego podczas naszych spotkań materiału. Nowe słówka pamięta tylko wówczas, jeśli albo pochodzą z łaciny, albo brzmią podobnie w języku angielskim [bo w końcu co to za problem wryć, jak jest po polsku "komputer" czy "telefon"...?]. Są jednak takie wyrazy - jak np. "książka", "krzesło" czy "mężczyzna", które nie dość, że w ogóle nie wchodzą mu do głowy, to jeszcze w wymowie nieszczęsnego Włocha brzmią za każdym razem inaczej, ale oczywiście nie tak, jak powinny...
    Liczebniki to już kompletnie czarna magia. Wczoraj - zgodnie z tym, co przewiduje podręcznik - dołożyłam mu "nastki" i "dziesiątki", ale efekt jest tylko taki, że już wszystko mu się miesza. Chyba mu każę oglądać losowanie LOTTO na Polsacie i notować, jakie były zwycięskie liczby :) Wałkowaliśmy też do znudzenia rodzaje rzeczownika w połączeniu z przymiotnikiem i wydaje mi się, że tu na koniec udało mu się coś załapać, choć zobaczymy, co z tego zostanie w głowie do poniedziałku. Przyniosłam mu zestaw zdjęć różnych sławnych osób, a jego zadaniem było ułożenie zdań wg podanego schematu, czyli kto, skąd oraz jaki jest... [wykorzystując niewielki zasób słów, jaki do tej pory Carlo opanował].


To jest Władimir Putin.
On jest z Rosj-i.
Jest wysportowan-y i wysok-i.


[no, jak na oficera KGB przystało...]






To jest Lech Wałęsa.
On jest z Polsk-i.
Jest star-y i smutn-y.


[na tym zdjęciu - nie sposób zaprzeczyć...]






To jest Angela Merkel.
Ona jest z Niemiec.
Jest brzydk-a i niemił-a.


[Carlo z jakiegoś powodu nie lubi pani kanclerz :)]








        To jest Penelope Cruz.
        Ona jest z Hiszpani-i.
        Jest szczupł-a i ładn-a.


  [możecie sobie wyobrazić, jak w wykonaniu Carlo brzmiało słowo "szczupła"...]






    I w ten sposób "do puszczenia pawia", a zdjęć miałam sporo. Mam nadzieję, że załapał, bo na następnej lekcji dołożę mu do tego narzędnik, czyli: On / Ona jest [kim? czym?] polsk-im polityk-iem/ rosyjsk-im prezydent-em/ hiszpańsk aktork.

    Musiałam też zdecydowanie interweniować w jednej sprawie, a mianowicie całkowitego olewania przez Carlo polskich znaków. Uparcie ignorował wszystkie ogonki i kreseczki tak, jak by to była jakaś niezrozumiała fanaberia. Ja mu konsekwentnie w zeszycie czy w ćwiczeniówce je dopisywałam, on przytakiwał, a przy następnym zadaniu to samo... Jak mi więc po raz kolejny na tej samej lekcji tworzył słowa typu "ladny" i "mlody", to w końcu wzięłam się na najbardziej wymowny sposób, jaki znam. Wyjaśniłam mu, jak ważne są polskie znaki diakrytyczne na bardzo prostym przykładzie... [rzecz jasna, musiałam tu posiłkować się językiem angielskim]:

- Carlo, zapiszę Ci dwa zdania po polsku z różnicą tej jednej tylko litery. Mówisz do polskiego kolegi:

Zrób mi ŁASKĘ. = Do me a favour.
Zrób mi LASKĘ. = Do me an oral sex.


    Myślicie, że zapamięta...?

8 komentarzy:

  1. heheheheh :) zapamieta :) moje kolezanki juz wiedza, co to jest ''kurwa'' i dlaczego sie smieje jak Juan mowi ''en la ultima curva'' [na ostatnim zakrecie ---> uprawia czynnie motocros]. A jesli nie zapamieta tym razem, to z pewnoscia w konfrontacji z rzeczywistoscia od razu mu wejdzie do glowy. Przynajmniej w przypadku tej literki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy już będzie na trochę wyższym poziomie językowym, to mu sprzedam jeszcze słynny dowcip z puentą: "O curwa, ale kyrk!" :)

      Usuń
  2. Dragonello, jesteś miszcz absolutny! Ja bym ci swoje dziecka na naukę oddała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże, wybacz tej nieszczęsnej matce, bo bredzi z niewyspania... :)

      Za sukces sobie poczytuję za to fakt, że moje małpki nie robią błędu w wyrazie "chuj" [a przecież nagminnie widzi się to z bykiem ortograficznym]. Zawsze im sprzedaję moją ulubioną zasadę ortograficzną, że "chuj" dlatego piszemy przez "ch", żeby był dłuższy :P

      Usuń
    2. o kurczę, takie wytłumaczenie by mi do głowy nie przyszło, chociaż pisownię znam, tylko chyba nie bardzo było jej gdzie użyć, bo po murach nie pisałam:-)

      Usuń
    3. Nigdy nie wiadomo, co jeszcze w życiu będziesz robiła :)

      Usuń
    4. Ach, popłakałam się z radości nad tą zasadą ortograficzną! :D

      Usuń
    5. :))) No co, zasady ortograficzne powinny być przejrzyste i logiczne, takie "z życia wzięte" :)))

      Usuń