Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

środa, 8 maja 2013

Co brał Mickiewicz?

    Próbuję omawiać z pierwszą zawodówką fragmenty III części "Dziadów" Mickiewicza. Zdaję sobie sprawę, że jest to trudny w interpretacji tekst nawet dla zwykłej, licealnej młodzieży - a co dopiero dla małpiątek - ale w sumie co mi szkodzi spróbować... Nie łudziłam się oczywiście, że ktokolwiek zmęczy całość, więc zadałam im do przeczytania wybrane sceny. No i od trzech lekcji pastwimy się nad "Wielką Improwizacją".
    Generalnie - ubaw po pachy. Wyobraźcie sobie, że znalazły się jednostki, które nawet przebrnęły przez tekst, po czym zgodnie stwierdziły, że: "To jest pojebane, przecież tego się nie da czytać!" oraz "Ciekawe, co ten Mickiewicz brał - bo ja też chcę taki towar...". Nie próbuję nawet komentować podobnych stwierdzeń, bo doskonale rozumiem, że dla kompletnie nieprzyzwyczajonych do kontaktu z literaturą piękną uczniów Zoo romantyzm jest generalnie niezjadliwy. Po prostu brak punktów wspólnych między światem natchnionych wieszczów-przewodników narodu a szarą rzeczywistością zaniedbanej młodzieży, której jedyną rozrywką jest obalenie browara lub taniego wina na ławce przed blokiem. Co można zrobić w tej sytuacji z wielopłaszczyznowym dramatem romantycznym? Ano pomijam - poza kilkoma niezbędnymi komentarzami na wstępie - kontekst historyczny i biograficzny, a skupiam się na buncie wobec Boga i niezgodzie Konrada na to, jak świat jest urządzony. To jakoś małpki są w stanie łyknąć.
    Jak zapewne pamiętacie, o utworach literackich zwykłam opowiadać bez polonistycznego zadęcia, bo wychodzę z założenia, że jeśli małpki mają cokolwiek z tego zrozumieć, to muszę owe wielkie dzieła przełożyć na zrozumiały dla nich język. Zresztą, często inaczej się po prostu nie da, bo uczniowie i tak komentują moje słowa po swojemu. I tak w kontekście postaci Konrada przypomniałam mit o Prometeuszu:

DRAGONKA: Ten numer z ofiarą to już było dla Zeusa przegięcie, więc się wkurzył i kazał przykuć Prometeusza do skał Kaukazu. Tam codziennie przylatywał orzeł - lub sęp, w zależności od wersji mitu - i wyjadał mu wątrobę, która odrastała, bo gość miał pecha i był nieśmiertelny.
ŁUKASZ [z westchnieniem]: Codziennie nowa wątroba? Ale zajebiście, też bym tak chciał... Można pić bez końca...

    Na użytek małpek natomiast opracowałam następującą definicję prometeizmu:

prometeizm - postawa, w której jeden człowiek występuje przeciwko władzy w obronie swoich ziomali.

    Kolejną sceną, którą się zajmiemy, będzie "Widzenie ks. Piotra". Myślę, że będzie równie zabawnie :)


7 komentarzy:

  1. Samo życie ....
    Ja i nauczycielka to są dwie sprzeczności,
    nie na moje nerwy uczenie dzieci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie dobrze, że nie musisz być nauczycielką, bo ten zawód zdecydowanie powinni wykonywać tylko ci, którzy tego naprawdę chcą. Inaczej umęczą się i oni, i uczniowie.

      Usuń
  2. Wiesz, ja zawsze byłam molem książkowym, ale jak czytałam Dziady to też się zastanawiałam co ten Mickiewicz brał ;-)
    Że nie wspomnę paru innych, bardziej współczesnych pisarzy:-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mickiewicz to pewnie opium, jak oni wszyscy wtedy. Opium wtedy to lekarze przepisywali niemowlętom "żeby ładnie spały...".

      Ja o Adasiu w ogóle nie mam zbyt dobrego zdania, więc może nie będę się szerzej wypowiadała :)

      Usuń
    2. Ja też nie lubię Adasia M. Też uważam, że p. Adaś musiał być mocno naćpany gdy pisał te całe Dziady... Jak sobie przypomnę czytanie tego, to ciarki mnie przechodzą! brrrrr.... :)

      Usuń
  3. Fajnie, że umiesz dotrzeć do tej młodzieży. Inni poloniści pewnie by wymiękli. Mnie się bardzo podoba Twoja definicja prometeizmu! :)
    szacun!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy umiem, staram się. Muszę mówić tak, żeby mieli szansę mnie zrozumieć.
      Dzięki :)

      Usuń