Z pewnością nie odkryję Ameryki, kiedy napiszę, że w całej Polsce mamy wiosnę w pełni. Ma to - jak wszystko na świecie - swoje "zady i walety". Oczywiście, że jest cieplej [ale nie gorąco], a w związku z tym przyjemniej i pogoda aż się prosi, by ją wykorzystać i ruszyć cztery literki z domu. A minusy? Ano smok tradycyjnie załamuje skrzydła, bo uświadamia sobie, że mu się przytyło przez zimę i ma teraz dwa wyjścia: albo założy kłódkę na lodówkę i wprowadzi embargo na ciasteczka do kawy, albo zainwestuje w nowe ubrania... Tjaa... I tak źle, i tak niedobrze :) Drugi minus - wszyscy chcą załapać się na pierwszy tegoroczny ciepły weekend, w związku z czym w każdym nadającym się do spaceru miejscu w mieście tłok jak jasna cholera. Mieliśmy z Hipkiem w Pomarańczowej Jaskini wizytę mojego Taty i chcieliśmy go zabrać na wiosenny spacer. W rezultacie skończyło się to slalomem między innymi spacerowiczami, bo centrum miasta wyglądało jak przed koncertem znanej grupy rockowej.
Ale jedna zaleta wiosny jest dla Dragonki niezaprzeczalna - rozpoczęcie sezonu na tulipany. Uwielbiam te kwiaty i już, nic na to nie poradzę :) A dziś właśnie dostałam od Hipka mój pierwszy tegoroczny bukiet, którym zamierzam się pochwalić.
No i na dziś to by było tyle. A Wy co tu jeszcze robicie? Idźcie na spacer pooddychać świeżym powietrzem, zamiast ślęczeć przed monitorem. Ale już - polecenie służbowe :)
Ja już po spacerze, więc mogę tu przysiąść. Wiosna zawitała i w powietrzu i na blogach. Bardzo mi się to podoba, choć podobno od wtorku ma się nieco zmienić :)))
OdpowiedzUsuńNo ma przyjść, ale to i dobrze. W końcu 20 stopni w połowie MARCA zakrawa na przegięcie.
OdpowiedzUsuńMnie by to nie przeszkadzało (taka pogoda), no ale skoro ponoć u nas tylko klimat umiarkowany, na ciepło, słońce i miły wietrzyk trzeba będzie poczekać :)))
UsuńJak sama napisałaś, u nas powinien być klimat umiarkowany - czyli 4 pory roku, a nie dwie [ciepła i zimna]. Inne rozwiązania odbijają się niekorzystnie na roślinach oraz na ludziach.
OdpowiedzUsuń