Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

niedziela, 1 maja 2011

Kot bombajski

   Korzystając z tego, że mamy długi weekend - a więc czas wolny od Zoo, które jest głównym tematem niniejszego bloga - pora na wpis z prywatnego, smoczego podwórka. Poświęcony będzie najdostoniejeszej, najpiękniejszej i najbardziej interesującej istocie, która zamieszkuje moją jaskinię.
   Tak tak, Panie i Panowie, mam na myśli Jej Wysokość Pumę :)
   Otóż ostatnio, korzystając z wiosennej pogody, uwieńczyliśmy wraz z Hipopotamem spacer szturmując dobrze zaopatrzoną księgarnię. Odwiedzanie takich przybytków przez Smoczo-Hipopotami tandem powinno być ustawowo zakazane, gdyż spędzamy tam nieprzyzwoicie dużo czasu, a na dodatek często wychodzimy z nich z lżejszymi portfelami, ale "nic to", jak mawiał Mały Rycerz :) Tym razem któremuś z nas wpadł w łapki ilustowany album na temat kotów, który zaczęliśmy ochoczo wertować. Naraz patrzymy, a tam - wypisz wymaluj Pumiszcze. Skubana nie chwaliła się, że robi karierę fotomodelki :) A tak na poważnie - "wygooglajcie" sobie rasę KOT BOMBAJSKI DŁUGOWŁOSY. Nie wiem, skąd ta rasa przywędrowała aż tutaj, ani tym bardziej co robiła w tekturowym pudle w lesie, zostawiona na śmierć głodową - tym niemniej podobieństwo jest uderzające.
   Ponieważ, jak już doskonale wiecie, nie lubię być gołosłowną, uraczę Was świeżutkimi fotografiami mojego prywatnego Kota Bombajskiego. Rozsiądźcie się więc z popołudniową kawą i podziwiajcie.

Ulubione miejsce do spania - szafa wysoka, cisza, spokój...


... ale to nie znaczy, że nie panuję nad sytuacją :)

 A teraz konkurs dla spostrzegawczych: znajdź koteczka...



Mój jest ten kawałek podłogi, nie mówcie mi więc, co mam robić!

A tu Jej Wysokość na wybiegu - w przerwie między konsumpcją wczesnowiosennego motylka a spaniem.

Mój jest ten kawałek podłogi, nie mówcie mi więc, co mam robić!

2 komentarze:

  1. Wcale koteczka nie widać ... tylko jedną latarkę ;))) /trzecia fota ;)

    Piękna czarna pantera :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przekażę, na pewno się ucieszy. Imię adekwatne do właścicielki.

    OdpowiedzUsuń