Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

sobota, 12 kwietnia 2014

Światowy Dzień Czekolady

    Wiedzieliście, że dziś obchodzimy Światowy Dzień Czekolady? Smoczym zdaniem jest to produkt spełniający tak ważną społeczną funkcję, że zdecydowanie załsługuje na własną "czerwoną kartkę" w kalendarzu. Zastanówcie się - ile razy poprawialiście sobie spieprzony humor jakimś czekoladowym wyrobem? Ile razy wręczaliście komuś czekoladki z przeróżnych okazji? Dzień Nauczyciela, Dzień Matki, urodziny, imieniny, pierwsza komunia, gratulacje z powodu awansu czy kupna mieszkania - obok alkoholu czekoladki są najbardziej rozpowszechnionym symbolem podkreślenia, że mamy do czynienia z wyjątkowym dniem.
    Ergo - świat bez czekolady wyglądałby zdecydowanie inaczej niż ten, do którego przywykliśmy. Jasne, że ta substancja uzależnia jak jasna cholera - a przy okazji tuczy! - i sama jestem tego znakomity przykładem... Zjedzenie czekolady uruchamia produkcję endorfin [o ile mnie pamięć nie myli - biolodzy niech mnie poprawią :)], czyli hormonów odpowiedzialnych za uczucie szczęścia. Dlatego po zdjedzeniu czekolady "jest nam lepiej" - i dlatego też tęsknimy za tym stanem.
    Ale przy Święcie Czekolady nie będę dłużej pisała o jej ciemnych stronach. Ja uwielbiam czekoladę i szczerze mówiąc osoba, która deklaruje, że jej nie lubi pod żadną postacią - a jest przecież w czym wybierać - budzi moją nieufność. No po prostu nie mieści mi się w głowie, jak można W OGÓLE nie lubić czekolady? Znacie kogoś takiego?
    Oczywiście - gusta w tej materii są różne. Dragonka najchętniej wcina połączenie gorzkiej czekolady z miętą albo z pomarańczą. Hipek z kolei zajada się białą, za którą dla odmiany nie przepada Smok - co i dobrze, przynajmniej mu nie wyjadam z lodówki. A Ty jaką czekoladę lubisz, Drogi Czytelniku?
    Z okazji dzisiejszego święta życzę wszystkim wynaleziena takiej czekolady, która nie odkładałaby się po bokach w postaci oponek :) A na zakończenie tego okolicznościowego posta mały materiał zdjęciowy:


http://przepisy.magazyn-kuchnia.pl


http://lukrownia.blogspot.com/2013/10/swinki-trzy-cztery.html
http://www.huffingtonpost.com

11 komentarzy:

  1. buuuuuu, ja koooocham czekaladę, ale nie mogę! :((((( Ale czasami człowiek musi, inaczej się udusi....uuuuuu... Uwielbiam czekoladę w każdej postaci, a teraz jest taka pychowata z Wedla o smaku creme buleee, czy jak to sę tam zwie, a jeszcze Milka i te jej oreo i daimi i śliwkowa i pomarańczowa i gruszkowa....no żesz! ale się ośliniłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mag, pamiętaj, aby dzień święty święcić :) Po czekoladę MARSZ!

      Usuń
    2. Kurde, nie mogę, nie dość, że Pan Cukier to jeszcze Wielki Post...ech, ale po świętach nie omieszkam :)

      Usuń
    3. Nie można jeść czekolady w Wielki Post? Toż to nieludzkie...

      Wielebny Hipciozaur stwierdził, że daje Ci dyspensę... :)

      Usuń
    4. Można, ale ja to se takie kurna postanowienie zrobiłam, a Wielebnemu za dyspensę dziękuję :) Tydzień jeszcze jakoś wytrzymam, ale też szaleć nie mozna, bo mi pryszcze po czekoladzie wyskakują :(

      Usuń
    5. a z pryszczami to ja męża nie znajdę ;)

      Usuń
    6. Eee, pryszcze wycisnąć albo wysuszyć jakimś preparatem...
      Hipciozaur jest czynnikiem potwornie demotywującym w kwestii jakichkolwiek diet. Zawsze, jak przebąkuję o jakimś odchodzaniu, to mnie zastrzela złotą myślą w stylu: "Wolę kochanie, żebyś była te kilka kilo grubsza i szczęśliwsza - niż chudsza, ale zdenerwowana i nie w humorze...".

      Usuń
  2. Ja też w ramach postnych postanowień odrzuciłam czekoladę i pozostałe słodycze. Wiecie co się dzieje, kiedy wchodzę do sklepu? Wszędzie widzę czekoladki, ciasteczka, sezamki, chrupki, orzeszki i wszystko, czego obiecałam sobie nie jeść. Nieco ponad miesiąc temu było mi to obojętne, a teraz oczy same wyłapują. Oczywiście urządzę sobie prywatne święto czekolady tuz po świętach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim witam nową Czytelniczkę :)

      To, co opisujesz, to naturalny objaw - skąd my go znamy... :) Zawsze, jeśli sobie czegoś odmawiasz, to tym bardziej ci się tego chce, a przynajmniej na początku, dopóki organizm się nie przyzwyczai.
      Mimo wszystko życzę wytrwałości. No i podziwiam determinację.

      Usuń
  3. Smoczyco, żeś mię zrobiła teraz na fioletowo w różowe kropki - chcę koniecznie czekoladę! A tu Post. Agrhrhrhr - odbiję sobie za tydzień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest nieludzkie z tym postem. Ja rozumiem - ban na mięso, na imprezy huczne, na alkohol... ALE NA CZEKOLADĘ?!

      Usuń