Ergo - świat bez czekolady wyglądałby zdecydowanie inaczej niż ten, do którego przywykliśmy. Jasne, że ta substancja uzależnia jak jasna cholera - a przy okazji tuczy! - i sama jestem tego znakomity przykładem... Zjedzenie czekolady uruchamia produkcję endorfin [o ile mnie pamięć nie myli - biolodzy niech mnie poprawią :)], czyli hormonów odpowiedzialnych za uczucie szczęścia. Dlatego po zdjedzeniu czekolady "jest nam lepiej" - i dlatego też tęsknimy za tym stanem.
Ale przy Święcie Czekolady nie będę dłużej pisała o jej ciemnych stronach. Ja uwielbiam czekoladę i szczerze mówiąc osoba, która deklaruje, że jej nie lubi pod żadną postacią - a jest przecież w czym wybierać - budzi moją nieufność. No po prostu nie mieści mi się w głowie, jak można W OGÓLE nie lubić czekolady? Znacie kogoś takiego?
Oczywiście - gusta w tej materii są różne. Dragonka najchętniej wcina połączenie gorzkiej czekolady z miętą albo z pomarańczą. Hipek z kolei zajada się białą, za którą dla odmiany nie przepada Smok - co i dobrze, przynajmniej mu nie wyjadam z lodówki. A Ty jaką czekoladę lubisz, Drogi Czytelniku?
Z okazji dzisiejszego święta życzę wszystkim wynaleziena takiej czekolady, która nie odkładałaby się po bokach w postaci oponek :) A na zakończenie tego okolicznościowego posta mały materiał zdjęciowy:
![]() |
| http://przepisy.magazyn-kuchnia.pl |
![]() |
![]() |
| http://lukrownia.blogspot.com/2013/10/swinki-trzy-cztery.html |
![]() |
| http://www.huffingtonpost.com |




buuuuuu, ja koooocham czekaladę, ale nie mogę! :((((( Ale czasami człowiek musi, inaczej się udusi....uuuuuu... Uwielbiam czekoladę w każdej postaci, a teraz jest taka pychowata z Wedla o smaku creme buleee, czy jak to sę tam zwie, a jeszcze Milka i te jej oreo i daimi i śliwkowa i pomarańczowa i gruszkowa....no żesz! ale się ośliniłam!
OdpowiedzUsuńMag, pamiętaj, aby dzień święty święcić :) Po czekoladę MARSZ!
UsuńKurde, nie mogę, nie dość, że Pan Cukier to jeszcze Wielki Post...ech, ale po świętach nie omieszkam :)
UsuńNie można jeść czekolady w Wielki Post? Toż to nieludzkie...
UsuńWielebny Hipciozaur stwierdził, że daje Ci dyspensę... :)
Można, ale ja to se takie kurna postanowienie zrobiłam, a Wielebnemu za dyspensę dziękuję :) Tydzień jeszcze jakoś wytrzymam, ale też szaleć nie mozna, bo mi pryszcze po czekoladzie wyskakują :(
Usuńa z pryszczami to ja męża nie znajdę ;)
UsuńEee, pryszcze wycisnąć albo wysuszyć jakimś preparatem...
UsuńHipciozaur jest czynnikiem potwornie demotywującym w kwestii jakichkolwiek diet. Zawsze, jak przebąkuję o jakimś odchodzaniu, to mnie zastrzela złotą myślą w stylu: "Wolę kochanie, żebyś była te kilka kilo grubsza i szczęśliwsza - niż chudsza, ale zdenerwowana i nie w humorze...".
Ja też w ramach postnych postanowień odrzuciłam czekoladę i pozostałe słodycze. Wiecie co się dzieje, kiedy wchodzę do sklepu? Wszędzie widzę czekoladki, ciasteczka, sezamki, chrupki, orzeszki i wszystko, czego obiecałam sobie nie jeść. Nieco ponad miesiąc temu było mi to obojętne, a teraz oczy same wyłapują. Oczywiście urządzę sobie prywatne święto czekolady tuz po świętach :)
OdpowiedzUsuńPrzede wszystkim witam nową Czytelniczkę :)
UsuńTo, co opisujesz, to naturalny objaw - skąd my go znamy... :) Zawsze, jeśli sobie czegoś odmawiasz, to tym bardziej ci się tego chce, a przynajmniej na początku, dopóki organizm się nie przyzwyczai.
Mimo wszystko życzę wytrwałości. No i podziwiam determinację.
Smoczyco, żeś mię zrobiła teraz na fioletowo w różowe kropki - chcę koniecznie czekoladę! A tu Post. Agrhrhrhr - odbiję sobie za tydzień!
OdpowiedzUsuńTo jest nieludzkie z tym postem. Ja rozumiem - ban na mięso, na imprezy huczne, na alkohol... ALE NA CZEKOLADĘ?!
Usuń