Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

czwartek, 10 kwietnia 2014

Puma masakrator

    Pamiętacie sesję zdjęciową Jej Wysokości związaną z kupnem nowego drapaka? Poprzedni rozniosła w strzępy, więc dostała nowiutki, robiony na zamówienie, pasujący kolorystycznie do ścian w Pomarańczowej Jaskini. Robal wyraził wtedy żal w komentarzu, że przed wyrzuceniem starego drapaka nie zrobiłam jego zdjęcia, by można było ocenić rozmiar zniszczeń. Wzięłam sobie to do serca, czego efektem będzie dzisiejszy post.
    Nie wiem, czy to kwestia jakości [choć szaro-pomarańczowy koci domek wyglądał na solidny i porządnie wykonany], czy po prostu Pumisko używało go nad wyraz sumiennie, dość jednak powiedzieć, że zmasakrowanie nowego drapaka zajęło szanownej kici jedynie pół roku... Aby się o tym przekonać, można zerknąć na niniejszy materiał poglądowy:



Wygląd drapaka w lipcu 2013
Wygląd drapaka w marcu 2014

    Cóż było robić? Kupiliśmy Jej Wysokości nową zabaweczkę. Tym razem bez domku [bo i tak właściwie wcale z niego nie korzystała], za to wyższą, by Pumisko mogło sobie patrzeć na świat z dogodniejszej perspektywy.





    Ciekawe, jak długo sizalowy słupek wytrzyma tym razem?
    Z początku Jej Wysokość podchodziła do nowego drapaka nieufnie. Nie wiedzieliśmy, dlaczego, ale sprawa się wyjaśniła - bała się reakcji Hipka :) No bo wiecie, te człowieki to jakieś dziwne są: kupują od czasu do czasu coś nowego do mieszkania, ale raz pozwalają to drapać, a raz dają opierdziel... Po dwóch dniach testowania ustrojstwa wyłącznie jako legowisko Puma zaczęła ostrożnie ostrzyć pazurki na słupku, zerkając jednocześnie bacznie na Hipopotama, czy aby Pan się nie wścieknie i kota nie ochrzani. Ale ponieważ Błotny Ssak nie tylko nie okazał dezaprobaty, ale jeszcze kotka pochwalił, przeto można było kontynuować manicure :) 

6 komentarzy:

  1. ja pierdziuuuu, co Ona zrobiła z tym drapakiem? To oskar swój drapak ma już dwa lata prawie i też go często wydrapuje, ale drapak dobrze się trzyma. Nie ma to jak kotka z pazurem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tjaaa... Pod warunkiem, że te pazury ostrzy wyłącznie na drapaku, a nie np. na smoczych łydkach, co niestety jej się zdarza :)

      Usuń
  2. Oskar z kolei lubi sobie podrapać framugi drzwi albo ściany. A co się będzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puma załwiła krzesło z obiciem, ale to było jeszcze p.h.e [= przed Hipka erą :)].
      Gwarantuję, że przy Błotnym Ssaku nawet Oskar chodziłby jak w zegarku... Co nie znaczy, że futrzakowi się tu jakaś krzywda dzieje. Puma jest zapatrzona w Hipa jak w obrazek, uwielbia go i bije mu pokłony. Drajcuch-sierściuch :)

      Usuń
  3. ja bym juz zaczal zbierac kase na nastepny :) ale zalatwila go koncertowo, cuuuudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to bojowy kotecek jest :) Dobrze, że lubi drapaki, bo zwykle z kotami jest ten problem, że drapaki konsekwentnie olewają, a mszczą się na meblach.

      Usuń