Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

niedziela, 30 marca 2014

Jaka miła niedziela :)

    Rano Smokowi udało się ruszyć cztery litery i pójść na basen. Gadzina ma bowiem wiosenne postanowienie, żeby coś ze sobą robić w weekendy [albo kulturalnie, albo sportowo], zanim jej łuski kompletnie przyrosną do kanapy. A tak się składa, że pływanie to jedyna aktywność fizyczna, którą Dragonella naprawdę lubi. Ideałem byłoby jeszcze namówić Hipka, żeby mi towarzyszył, ale nie wszystko na raz. Na razie i tak ułatwił mi zadanie, zgarniając mnie po wszystkim z basenu [bo dojazd z Pomarańczowej Jaskini mam niestety trochę skopany]. 
    A propos Błotnego Ssaka, to dziś szrogęsił się w kuchni, co zawsze zwiastuje nieziemską wyżerkę. Lubicie placki ziemniaczane? Jeśli nie, to na pewno tylko dlatego, że nie jedliście Hipciowych. Nasmażył całą michę, ale kiedy stwierdziłam, że w takim razie mamy też obiad na jutro, to w odpowiedzi usłyszałam gromki, niedowierzający śmiech. 



    Jak jecie placki? Smok preferuje polane jakimś sosem:


    ... a Hipek wtrążala wyłącznie ze śmietaną ["posoloną!" - przypis zainteresowanego :)]



    Po plackowej uczcie przyszedł czas na wyprowadzenie Smoka, czyli niedzielny spacer. I znów - Hipek nie byłby sobą, gdyby nie zabrał aparatu celem zapolowania na ptaszki, motylki i inne nieopatrznie włażące mu w obiektyw zwierzątka. Tym razem wyjątkowo nam się poszczęściło, bowiem do małego, osiedlowego parku zawitał szczególny gość:




    Miłej niedzieli :)
 

9 komentarzy:

  1. ja to placki takie bez niczego sobie jem, a jako dziecko to z cukrem zarlem (wyobraz sobie!). Ostatnio robie placki drozdzowe z jablkami wg przepisu z YouTube :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobrażam sobie - też mi kiedyś z cukrem serwowano, ale zostanę jednak przy sosie [najchętniej pieczarkowym]. Placki z jabłkami też robimy, ale nie drożdżowe. Z ciasta naleśnikowego, tylko badziej gęstego.

      Usuń
  2. A proszę jak się ładnie zgrałyśmy. Też właśnie o leniwej niedzieli sobie popisałam. A placki też dzisiaj smażę, ale zamiast ziemniaków daję cukinię i ser żółty :) A wiewióra piętkna, zresztą, co się dziwić, wszystko co rude jest piękne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie ten ser żółty, to rzekłabym, że wersja małokaloryczna. A tak... :)

      Usuń
  3. wiem, w sumie nie powinnam jeść żółtego sera, ale on tak fajnie skleja te placki. Można bez, bo też kiedyś robiłam, ale z serem to jednak lepiej. Znalazłam jeszcze opcję, że zamiast żółtego powinien być feta, ale jakoś się nie mogę przekonać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, ser żółty rządzi :) A potem co, może basen?

      Usuń
    2. basen to nie jest coś co tygrysy lubią najbardziej, ale spacerek...czemu nie :) spacerek i żółty serek :)

      Usuń
  4. Ja placki z cukrem i śmietaną kwaśną....jeszuuu aż mi ślinka cieknie. Sznupek to tylko z gulaszem lub pieczarkowym sosem z boczkiem. A co do żołtego sera....to ten co wymysłił to cudo i włożył w niego tyle kalorii powinien zostać skazany na wieczne tortury. Bo to przecież nieludzkie jest, żeby tak człowieka dręczyć..;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie placki najbardziej lubię z sosem pieczarkowym, ale bez boczku. A ser żółty też bym mogła jeść i jeść - jak cukierki albo czekoladę :) Po kawałeczku...

      Usuń