Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

czwartek, 20 marca 2014

Domowe ptasie mleczko

    W czeluściach Internetu - a jak wiadomo, tylko Chuck Noris przeczytał cały Internet [i to dwukrotnie :)] - wygrzebałam bardzo oryginalny przepis na deser. Ni mniej, ni więcej, tylko domowe ptasie mleczko, tyle, że nieoblane na wierzchu czekoladą. Oprócz tej jedynej niedogodności pianka ma same zalety, a mianowicie:
    - robi się ją błyskawicznie [ok. pół godziny]
    - jest ekonomiczna, tzn. koszt produkcji śmiesznie niski, a deseru wychodzi sporo
    - prezentuje się znakomicie.
    
    Ergo - jeśli chcecie przygotować coś słodkiego na szybko, albo macie nagły najazd gości z małymi dziećmi i warto by im podać coś fajnego, to nie ma lepszego przepisu.


 PTASIE MLECZKO

SKŁADNIKI:
2 galaretki [jakie - to już zależy od upodobania]
2 śnieżki [czyli bite śmietany w proszku]
2 szklanki wody
2 szklanki mleka
2-3 łyżeczki żelatyny
płatki czekoladowe / czekolada

 Galaretki z żelatyną rozpuścić w gorącej wodzie, a następnie wstawić garnek do naczynia z zimną wodą, żeby się schłodziło. Śnieżki ubić z mlekiem, wlać do tego wystudzoną i lekko już tężejącą galaretkę - i całość znów zmiksować. Na koniec wsypać czekoladę [jeśli nie mamy płatków lub kuleczek, to ścieramy na tarce o grubych oczkach] i wymieszać. Masę wylać na blaszkę i wstawić do lodówki, aż stężeje do końca [co naprawdę nie trwa długo]. I już, gotowe.


    Piankę robiłam dotychczas w dwóch wersjach: galaretka truskawkowa + gorzka czekolada oraz galaretka cytrynowa + biała czekolada [ta opcja właśnie jest na zdjęciu]. Obie pyszne, choć Hipek twierdzi, że cytrynowa to mistrzostwo świata i że powinni mnie zatrudnić w Wedlu. Jest mały problem w kwestii, w czym robić piankę, bo w zwykłej, metalowej blaszce sinieje na brzegach, co nie wygląda estetycznie, choć nic a nic nie psuje smaku. Najlepiej chyba, by ptasie mleczko stężało w silikonowej foremce, jeśli macie coś takiego na składzie.
    A propos Hipka, to rzecz jasna on jest autorem materiału zdjęciowego :)







UPDATE 22.III

wersja: galaretka agrestowa + gorzka czekolada  



  

12 komentarzy:

  1. Wow ptasie mleczko, lubię ! :-)
    Zdjęcia wyszły bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam naprawdę, super sprawa. Jutro przyjeżdża do nas Seniorka, ale obawiamy się, że ta cytrynowa pianka nie doczeka...

      Usuń
  2. ja uzywam mleka skondensowanego, nieslodzonego i galaretek. Rozpuszczam je w minimalnej ilosci wody, a mleko musi byc zimne, z lodowki (wtedy swietnie sie ubija, bez dodatku sniezki czy czegokolwiek). Poza tym zwyklem robic 2 warstwy kolorowe (albo i nawet 3). Na wierzch moze byc galaretka z owocami. W wersji dla ubogich bez spodu z herbatnikow i masla. Nawet R sie nauczyl robic, tyle, ze podbiera mi galaretki polskie. Tutaj znaja tylko cytrynowa, truskawkowa i malinowa (masakra!). Nie dodaje cukru ani niczego innego. I nawet robie to w blaszcze tortowej, zalezy jaka ilosc ma wyjsc. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lekko schlodzona galaretke (ja jak Gienias sie nie p***le w kuchni :) mieszam z piana z mleka i wylewam do formy. Na 20-30 min wstawiam do lodowki. W tym czasie przygotowuje nastepna warstwe. Robilem z polewa toffi, ale to juz byl luksus nie dla odchudzajacych sie :)

      Usuń
    2. Robalku złoty brylantowy, za dużo z Twoim przepisem roboty... :) Już ja widzę Smoka, jak mu się chce tak na co dzień robić kilka warstw... Ale może od jakiegoś wielkiego dzwonu, np. urodziny Hipa?

      Usuń
    3. jest mniej roboty niz ci sie wydaje :) piana z zimnego mleka i wlac 2 galaretki rozpuszczone w malej ilosci wody. I koniec :) W innej wersji robisz kolorowe galaretki (na gesto :) wylewasz na plaska forme i potem kroisz w kostke, i to razem mieszasz z mleczno-galaretkowa piana. Ladnie wychodzi pokrojone. Warjacji jest kilka, ale 2-3 warstwowy robi po prostu wrazenie :)

      Usuń
  3. o cholera, za 2 godz. i 10 min. moj brat konczy 50 :) ale nie bede okrutny i nie zadzwonie do niego w godzine nariodzin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mawiają strożytne Hipciozaury - starość nie radość, młodość nie wieczność :)

      Usuń
  4. a propos ''siniakow'', mozna forme wylozyc folia spozywcza, zeby odizolowac mase od metalu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano można, tylko nigdy nie wyłożysz folią tak, by idealnie przylegała i boki się odkształcą... Ja mam takie ustrojstwo ze szklanym dnem i bokiem silikonowym. Do pianki akurat dobre, tylko trzeba uważać, żeby się nie otworzyło, nim zastygnie masa. Ostatnio właśnie był taki zonk i trochę zapaskudziło lodówkę.

      Usuń
  5. Narobilas mi smaka :D jak tylko znajde chwile czasu skorzystam z przepisu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się naprawdę błyskawicznie robi. W pół godziny będzie po wszystkim.

      Usuń