- robi się ją błyskawicznie [ok. pół godziny]
- jest ekonomiczna, tzn. koszt produkcji śmiesznie niski, a deseru wychodzi sporo
- prezentuje się znakomicie.
Ergo - jeśli chcecie przygotować coś słodkiego na szybko, albo macie nagły najazd gości z małymi dziećmi i warto by im podać coś fajnego, to nie ma lepszego przepisu.
PTASIE MLECZKO
SKŁADNIKI:
2 galaretki [jakie - to już zależy od upodobania]
2 śnieżki [czyli bite śmietany w proszku]
2 szklanki wody
2 szklanki mleka
2-3 łyżeczki żelatyny
płatki czekoladowe / czekolada
Galaretki z żelatyną rozpuścić w gorącej wodzie, a następnie wstawić garnek do naczynia z zimną wodą, żeby się schłodziło. Śnieżki ubić z mlekiem, wlać do tego wystudzoną i lekko już tężejącą galaretkę - i całość znów zmiksować. Na koniec wsypać czekoladę [jeśli nie mamy płatków lub kuleczek, to ścieramy na tarce o grubych oczkach] i wymieszać. Masę wylać na blaszkę i wstawić do lodówki, aż stężeje do końca [co naprawdę nie trwa długo]. I już, gotowe.
Piankę robiłam dotychczas w dwóch wersjach: galaretka truskawkowa + gorzka czekolada oraz galaretka cytrynowa + biała czekolada [ta opcja właśnie jest na zdjęciu]. Obie pyszne, choć Hipek twierdzi, że cytrynowa to mistrzostwo świata i że powinni mnie zatrudnić w Wedlu. Jest mały problem w kwestii, w czym robić piankę, bo w zwykłej, metalowej blaszce sinieje na brzegach, co nie wygląda estetycznie, choć nic a nic nie psuje smaku. Najlepiej chyba, by ptasie mleczko stężało w silikonowej foremce, jeśli macie coś takiego na składzie.
Wow ptasie mleczko, lubię ! :-)
OdpowiedzUsuńZdjęcia wyszły bardzo dobrze.
Polecam naprawdę, super sprawa. Jutro przyjeżdża do nas Seniorka, ale obawiamy się, że ta cytrynowa pianka nie doczeka...
Usuńja uzywam mleka skondensowanego, nieslodzonego i galaretek. Rozpuszczam je w minimalnej ilosci wody, a mleko musi byc zimne, z lodowki (wtedy swietnie sie ubija, bez dodatku sniezki czy czegokolwiek). Poza tym zwyklem robic 2 warstwy kolorowe (albo i nawet 3). Na wierzch moze byc galaretka z owocami. W wersji dla ubogich bez spodu z herbatnikow i masla. Nawet R sie nauczyl robic, tyle, ze podbiera mi galaretki polskie. Tutaj znaja tylko cytrynowa, truskawkowa i malinowa (masakra!). Nie dodaje cukru ani niczego innego. I nawet robie to w blaszcze tortowej, zalezy jaka ilosc ma wyjsc. :)
OdpowiedzUsuńlekko schlodzona galaretke (ja jak Gienias sie nie p***le w kuchni :) mieszam z piana z mleka i wylewam do formy. Na 20-30 min wstawiam do lodowki. W tym czasie przygotowuje nastepna warstwe. Robilem z polewa toffi, ale to juz byl luksus nie dla odchudzajacych sie :)
UsuńRobalku złoty brylantowy, za dużo z Twoim przepisem roboty... :) Już ja widzę Smoka, jak mu się chce tak na co dzień robić kilka warstw... Ale może od jakiegoś wielkiego dzwonu, np. urodziny Hipa?
Usuńjest mniej roboty niz ci sie wydaje :) piana z zimnego mleka i wlac 2 galaretki rozpuszczone w malej ilosci wody. I koniec :) W innej wersji robisz kolorowe galaretki (na gesto :) wylewasz na plaska forme i potem kroisz w kostke, i to razem mieszasz z mleczno-galaretkowa piana. Ladnie wychodzi pokrojone. Warjacji jest kilka, ale 2-3 warstwowy robi po prostu wrazenie :)
Usuńo cholera, za 2 godz. i 10 min. moj brat konczy 50 :) ale nie bede okrutny i nie zadzwonie do niego w godzine nariodzin :)
OdpowiedzUsuńJak mawiają strożytne Hipciozaury - starość nie radość, młodość nie wieczność :)
Usuńa propos ''siniakow'', mozna forme wylozyc folia spozywcza, zeby odizolowac mase od metalu
OdpowiedzUsuńAno można, tylko nigdy nie wyłożysz folią tak, by idealnie przylegała i boki się odkształcą... Ja mam takie ustrojstwo ze szklanym dnem i bokiem silikonowym. Do pianki akurat dobre, tylko trzeba uważać, żeby się nie otworzyło, nim zastygnie masa. Ostatnio właśnie był taki zonk i trochę zapaskudziło lodówkę.
UsuńNarobilas mi smaka :D jak tylko znajde chwile czasu skorzystam z przepisu :D
OdpowiedzUsuńTo się naprawdę błyskawicznie robi. W pół godziny będzie po wszystkim.
Usuń