Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

wtorek, 19 lutego 2013

Troszkę się popytamy...

Dramatis personae:
Dragonka - nauczycielka polskiego
Radek - uczeń kl. 1B (ten z "bidula")
Jacek - uczeń kl. 1B
Grześ - uczeń kl. 1B (zwany Smrodkiem)
Mariusz - uczeń kl. 1B


(Zoo, lekcja języka polskiego. Początek zajęć, po sprawdzeniu listy obecności)

DRAGONKA:
Czy ktoś jest nieprzygotowany?

(Cisza)

DRAGONKA: 
Pytam po raz drugi - czy ktoś jest nieprzygotowany?

RADEK:
Ja!

DRAGONKA: (zerkając do dziennika)
Ty już nie możesz, skończył ci się immunitet na ten semestr... Ostatni raz pytam - czy ktoś jeszcze jest nieprzygotowany...? Nie widzę, nie słyszę... W takim razie do odpowiedzi proszę Jacka.

JACEK:
Ale ja jestem nieprzygotowany!

DRAGONKA:
Nie zgłaszałeś, pytałam trzy razy.

JACEK: 
Zgłaszałem!

DRAGONKA:
Nie słyszałam.

JACEK:
To moja wina, że pani głucha?!

DRAGONKA: (bardzo spokojnie)
Idziesz czy nie idziesz?

JACEK:
Nie!

DRAGONKA:
Nie to nie, łaski bez, to się równa jedynce... To do odpowiedzi proszę Grzesia.

GRZEŚ:
Ja nic nie umiem.

DRAGONKA:
Chodź, spróbuj, byłeś przecież ostatnio. Może coś pamiętasz.

GRZEŚ:
Eee, nie chce mi się. Dziś mam wyjebane.

DRAGONKA: (wpisuje jedynkę)
Szkoda... To do trzech razy sztuka, chodź Mariusz.

(Mariusz podchodzi, kładzie zeszyt)

DRAGONKA:
Powiedz mi, jakie gesty wykonywał Roland przed śmiercią i co miały one znaczyć?

MARIUSZ:
No schował miecz pod siebie i róg, żeby mu Arabusy nie zajebały... To znaczy żeby nie ukradli.

DRAGONKA:
Świetnie! Co dalej?

MARIUSZ:
No i rękawicę wyciągnął w górę, że oddaje życie Bogu... I położył się twarzą do Hiszpanii, w stronę wrogów.

DRAGONKA:
A czemu w stronę wrogów?

MARIUSZ:
Żeby pokazać, że na nich leje.

DRAGONKA:
A mógłbyś to jakoś inaczej określić?

MARIUSZ: (tonem takim, jakim się tłumaczy idiocie coś oczywistego)
No, że ma ich w dupie...

DRAGONKA: (daje za wygraną i pyta dalej)
A ten drugi wiersz pamiętasz? "Śmierć pułkownika"? Jakie tam były symbole?

MARIUSZ:
W tym drugim to była baba w sumie, czyli pułkowniczka.

DRAGONKA: (uśmiechając się, że taki "feminista" się trafił)
Masz rację, Emilia Plater. To co z nią?

(A ponieważ Mariusz drugi utwór też kojarzył całkiem nieźle, przeto usiadł z oceną dobrą. Ergo - tym razem nie było aż tak tragicznie).

KURTYNA

4 komentarze:

  1. No to przynajmniej Mariusz się przygotował! Choć za poprawną polszczyznę to mu się pała należy. Ale on ma teksty!!!! Ma chłopak wyjebane :P :P :P ha ha ha :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni tam wszyscy tak, po prostu to jest ich język... Ważne, że treść dobra, o formę mniejsza.

      Usuń
  2. Dragonko, Ty to jesteś moją bohaterką! Ja bym poprzegryzała chłopiętom tętnice ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słonko Moje Różowe raczy żartować... Bohaterką to waćpani jest, że wytrzymuje z dwoma pacholętami płci nadobnej - jedną z pieluch niewyrosłą, a drugą chorą. I to o wiele dłużej, niż te moje lekcyjne 45 minut na raz!

    OdpowiedzUsuń