Dragonka - nauczycielka polskiego
Radek - uczeń kl. 1B (ten z "bidula")
Jacek - uczeń kl. 1B
Grześ - uczeń kl. 1B (zwany Smrodkiem)
Mariusz - uczeń kl. 1B
(Zoo, lekcja języka polskiego. Początek zajęć, po sprawdzeniu listy obecności)
DRAGONKA:
Czy ktoś jest nieprzygotowany?
(Cisza)
DRAGONKA:
Pytam po raz drugi - czy ktoś jest nieprzygotowany?
RADEK:
Ja!
DRAGONKA: (zerkając do dziennika)
Ty już nie możesz, skończył ci się immunitet na ten semestr... Ostatni raz pytam - czy ktoś jeszcze jest nieprzygotowany...? Nie widzę, nie słyszę... W takim razie do odpowiedzi proszę Jacka.
JACEK:
Ale ja jestem nieprzygotowany!
DRAGONKA:
Nie zgłaszałeś, pytałam trzy razy.
JACEK:
Zgłaszałem!
DRAGONKA:
Nie słyszałam.
JACEK:
To moja wina, że pani głucha?!
DRAGONKA: (bardzo spokojnie)
Idziesz czy nie idziesz?
JACEK:
Nie!
DRAGONKA:
Nie to nie, łaski bez, to się równa jedynce... To do odpowiedzi proszę Grzesia.
GRZEŚ:
Ja nic nie umiem.
DRAGONKA:
Chodź, spróbuj, byłeś przecież ostatnio. Może coś pamiętasz.
GRZEŚ:
Eee, nie chce mi się. Dziś mam wyjebane.
DRAGONKA: (wpisuje jedynkę)
Szkoda... To do trzech razy sztuka, chodź Mariusz.
(Mariusz podchodzi, kładzie zeszyt)
DRAGONKA:
Powiedz mi, jakie gesty wykonywał Roland przed śmiercią i co miały one znaczyć?
MARIUSZ:
No schował miecz pod siebie i róg, żeby mu Arabusy nie zajebały... To znaczy żeby nie ukradli.
DRAGONKA:
Świetnie! Co dalej?
MARIUSZ:
No i rękawicę wyciągnął w górę, że oddaje życie Bogu... I położył się twarzą do Hiszpanii, w stronę wrogów.
DRAGONKA:
A czemu w stronę wrogów?
MARIUSZ:
Żeby pokazać, że na nich leje.
DRAGONKA:
A mógłbyś to jakoś inaczej określić?
MARIUSZ: (tonem takim, jakim się tłumaczy idiocie coś oczywistego)
No, że ma ich w dupie...
DRAGONKA: (daje za wygraną i pyta dalej)
A ten drugi wiersz pamiętasz? "Śmierć pułkownika"? Jakie tam były symbole?
MARIUSZ:
W tym drugim to była baba w sumie, czyli pułkowniczka.
DRAGONKA: (uśmiechając się, że taki "feminista" się trafił)
Masz rację, Emilia Plater. To co z nią?
(A ponieważ Mariusz drugi utwór też kojarzył całkiem nieźle, przeto usiadł z oceną dobrą. Ergo - tym razem nie było aż tak tragicznie).
KURTYNA
No to przynajmniej Mariusz się przygotował! Choć za poprawną polszczyznę to mu się pała należy. Ale on ma teksty!!!! Ma chłopak wyjebane :P :P :P ha ha ha :D :D :D
OdpowiedzUsuńOni tam wszyscy tak, po prostu to jest ich język... Ważne, że treść dobra, o formę mniejsza.
UsuńDragonko, Ty to jesteś moją bohaterką! Ja bym poprzegryzała chłopiętom tętnice ;)
OdpowiedzUsuńSłonko Moje Różowe raczy żartować... Bohaterką to waćpani jest, że wytrzymuje z dwoma pacholętami płci nadobnej - jedną z pieluch niewyrosłą, a drugą chorą. I to o wiele dłużej, niż te moje lekcyjne 45 minut na raz!
OdpowiedzUsuń