Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

sobota, 9 lutego 2013

Grzeczne dziecko - dla odmiany

   Dragonka zasadniczo nie przepada za dawaniem korepetycji, ale kiedy straszny potwór o imieniu Kryzys szarogęsi się w Pomarańczowej Jaskini, to każdy sposób jest dobry, by choć na chwilę ową bestię spacyfikować. Na dorabianie zajęciami dla obcokrajowców poza sezonem letnim raczej nie mam co liczyć [a szkoda, bo to nader intratne zajęcie...], zatem pozamieszczałam ogłoszenia na rozmaitych portalach internetowych i dalejże czekać na odzew.
   Dzikiego tłumu nie ma [bo Kryzys dopada i podgryza każdego, nie tylko Smoka i Hipopotama], ale trafił mi się jak na razie jeden szóstoklasista. Tu co prawda Dragonka ma lekką konsternację, jako że nigdy nie uczyła w podstawówce - ale z drugiej strony w mojej karierze nauczycielskiej przerabiałam już tylu nietypowych uczniów, że i z takim szkrabem powinnam dać sobie radę. Z mamusią Piotrusia, czyli moją jak by nie patrzeć pracodawczynią, obgadałam wszystkie szczegóły przez telefon. Zależy jej na przygotowaniu syna do sprawdzianu kompetencji [jako że po 6 klasie dzieciarnia teraz pisze normalny egzamin, co moim zdaniem jest pomysłem wielce poronionym, ale kto by się tam Smoka o zdanie pytał?], ale nie tylko. Otóż zgodnie z jej słowami mały ma dysleksję, a ponadto jest leniwy, więc rodzicom zależy, aby ktoś z nim siedział choć tę godzinę w tygodniu i zmuszał do efektywnej, wytężonej pracy umysłowej. Będą mi więc go przywozili, a ja się mam nad biedactwem pastwić z pełnym rozmysłem i nauczycielskim okrucieństwem.
   Jak do tej pory odbyły się jedne zajęcia. Najpierw przez pół godziny katowałam go ćwiczeniami ortograficznymi na "ó"/"u", a potem przyszła kolej na poszerzanie słownictwa, czyli zabawę z synonimami i antonimami [z czego zresztą też dowaliłam mu pracę domową]. A jak wrażenia? Przede wszystkim - taki z niego dyslektyk, jak ze mnie wykładowca fizyki. Robi czasem błędy, ale na litość Boską ma dopiero 12 lat, więc mu jeszcze wolno :) Ja w jego wieku sadziłam gorsze byki. Nie mam pojęcia, na jakiej podstawie dali mu zaświadczenie w poradni, no chyba, że to rodzice bardzo nalegali... A poza tym muszę stwierdzić, że odwykłam od uczenia normalnych dzieci, których nie trzeba przekrzykiwać i siłą zmuszać do jakiejkolwiek aktywności umysłowej. Może to już zboczenie zawodowe po prawie trzech latach spędzonych w Zoo, ale Piotruś wydał mi się nienaturalnie cichutki, posłuszny i dobrze wychowany. "Tak, proszę pani", "Nie, proszę pani", "Dobrze, proszę pani", Dziekuję", "Przepraszam"... No oszaleć można :) Przez bitą godzinę starałam się go trochę rozśmieszyć, rozluźnić, ale nie bardzo mi to wyszło. Mam nadzieję, że z lekcji na lekcję będzie troszkę pewniejszy, bo aż mi go szkoda było, kiedy tak siedział spięty i skupiony, jak by się bał, że za każdy błąd zdzielę go linijką po łapkach.
   Niezadowolona natomiast z takiego obrotu sprawy - tj. z kryzysowego zajęcia Smoka - jest Puma. Piotruś mianowicie boi się kotów [kiedy bez ostrzeżenia wskoczyła na stół, by się z nim zapoznać, to mało nie dostał zawału], a zatem Jej Wysokość na czas lekcji jest eksmitowana do drugiego pokoju, gdzie pieczołowicie zajmuje się nią Hipopotam. Jest to rzecz jasna opieka najlepsza z możliwych, ale małe wredne czarne nie może pojąć, jakim prawem nagle zabrania jej się wstępu na jej własne terytorium. I daje tego wyraz w najbardziej charakterystyczny dla siebie sposób, czyli drąc japę...
   A propos - to w związku z powyższym przypomniała mi się urocza sentencja:
   Jeśli ci smutno i źle, prztul kota. No widzisz, teraz to kotu jest źle... :)

3 komentarze:

  1. Tak zle i tak niedobrze :) odetchnij troche z tym dzieciakiem. :) Pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie to jestem spięta - tym, że on jest spięty :)

      Usuń
  2. Potwierdzam w 100% sentencję: Jeśli ci smutno i źle, prztul kota. No widzisz, teraz to kotu jest źle ...

    :D

    OdpowiedzUsuń