- Psze pani, mamy nowego kolegę w klasie...
- Taaak? A to nic mi o tym sekretarka nie mówiła. Coś mnie chyba wkręcacie.
- No jak pani nie wierzy, to niech pani do klasy wejdzie. O, tam jest, za oknem.
I rzeczywiście był. Powstał w czasie przynudnawej lekcji angielskiego. Proszę państwa, oto Miecio:
A ponieważ śnieg dalej sypał, to pod koniec dnia Miecio dorobił się rodzinki - czekała na niego z tyłu budynku Zoo. To z kolei rezultat zajęć w-f jednej z klas drugich :)
Macie jakieś pomysły na imiona dla krewnych Miecia?


obstawiam (po ilosci guzikow), ze ten po lewej, to ksiadz co po kolendzie przyjdzie za chwilke... wiec ten drugi jak nic musi ministrant byc :)
OdpowiedzUsuńojjjjjjjj.... chyba po koledzie powinno byc :P
UsuńRobalku, a co u Ciebie takie klerykalne skojarzenia? :)
OdpowiedzUsuńSzkola Gieniasa :)
OdpowiedzUsuńŻwirek i Muchomorek :)
OdpowiedzUsuńIdę niestety o zakład, że Małpki nie miałyby pojęcia, kim są Żwirek i Muchomorek... :)
Usuń