Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

wtorek, 4 czerwca 2013

Wszystkie stworzenia małe i duże

    W oczekiwaniu na kolejne doniesienia z Zoo [a pewnie będzie niedługo o czym napisać - lekcje o "Władcy much", a przed nami klasyfikacja końcowa] mam dziś dla Was dużo materiału ilustracyjnego. A temat będzie bardzo wdzięczny, czyli znajome zwierzątka. I nie mam w tym momencie na myśli Smoka i Hipopotama. Nie dlatego, by nie były to urocze stworzenia [hie, hie, hie...], ale dlatego, że strzegą one swojej prywatności. Mamy natomiast szereg zaprzyjaźnionych czworonogów, które ostatnio wdzięcznie pozują do zdjęć. Po prawdzie to i nie mają innego wyjścia, odkąd Błotny Ssak stał się posiadaczem nowego aparatu... Zaprezentuję Wam więc trzy pieski i jednego kotka. Kto nie lubi zwierząt, może spokojnie odpuścić sobie ten post. Reszcie Czytelników gwarantuję kilka chwil wzruszeń oraz ochów i achów.


PUMA

    Jej Wysokości nikomu, kto śledzi mojego bloga w miarę regularnie, reklamować nie trzeba. Wredne, ale urocze i słodkie. Szczególnie kiedy śpi i jeść nie woła. No właśnie... :)



    Wypoczywać, jak wiadomo, można w różnych miejscach. Kaloryfer nadaje się idealnie:


    A - cytując klasykę dziecięcą - jak się zbudzi, to nas zje...



SHIRA

    Tę uroczą, psią panienkę, mieliście już okazję poznać wcześniej. Kochana, łagodna sunia, która mogła by godzinami leżeć "kołami do góry", domagając się głaskania po brzuszku. Teoretycznie jej zadaniem jest pilnowanie posesji i straszenie wyglądem. To ostatnie jej się znakomicie udaje [jest znana w okolicy jako Niebieskooki Pies-Morderca :)], ale co do tego pierwszego... No cóż, obcego by za furtkę nie wpuściła, ale żeby aż tak strasznie przejmowała się pilnowaniem i szczekaniem...?





    Czy te oczy mogą kłamać...?



BAMBOSZ

    Towarzysz Shiry, czyli drugi pies należący do mojego Taty. Jest już starszym panem, liczy sobie bowiem jakieś 8 lat - widać to po jego czarnych kudełkach, które zaczynają mocno siwieć. Pocziwy, dobry i niesamowicie inteligentny kundelek. Bezbłędnie wyczuwa, kto jest "najsłabszy w stadzie" [np. dziecko, osoba starsza czy chora] i nim właśnie się opiekuje. Swojego czasu robił za psa-przewodnika mojemu praktycznie niewidomemu dziadkowi, nie odstępując go na krok i prowadząc go do łazienki.



RUDA

    Czas na psa-przybłędę Seniorki. Świeży "nabytek", bo jest u nich ledwie kilka tygodni. Długo błąkała się po wsi, przeganiana przez sąsiadów, aż wreszcie poradzono jej, by poszła do "tamtych państwa z miasta, bo oni jeszcze nie mają pieska". Jest łagodna, miła i stara się wszystkim przypodobać, jak tylko może, tak bardzo zależy jej, by zostać na stałe... Widać, że musiała być "czyjaś" - prawdopodobnie wyrzucono ją z samochodu.Weterynarz orzekł, że ma około roku.





12 komentarzy:

  1. Cały zwierzyniec opisałaś pięknie, aż się uśmiechnęłam :-)
    Prawdziwe ZOO :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze słowem "ZOO" to ja mam teraz tylko jedno skojarzenie - moja szkoła :):):)
      Ale zwierzaki są przekochane.

      Usuń
  2. Mina kota pod parapetem bezcenna i bezbłędna :D

    Sliczne psy :)) fajnie miec taki zwierzyniec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie nie pojadę, tam zwierzaki :)

      Usuń
    2. Przynajmniej nie nudno :D
      Ja tak mam z malutkimi dziećmi, gdzie sie nie ruszę tam dzieci :D znajomych, znajomych znajomych, obcych, zupelnie obcych :D

      a jak juz sa dzieciaki i zwierzaki, to klękajcie narody :D

      Usuń
  3. niezła gromadka, to my może z Oskim wpadniemy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ruda i Bambosz na pewno by się z Oskarem ładnie bawili [Bambosz ma nawet w życiorysie epizod robienia za tatusia małemu kociakowi - i to dosłownie, z wylizywaniem tyłka włącznie...], ale niestety Shira zjadłaby go na śniadanie. Co do Pumiszcza, to ciężko przewidzieć, bo Jej Wysokość jest kapryśna, jak na arystokratkę przystało.

      Usuń
  4. A może byłaby to miłosć od pierwszego wejrzenia? Chyba że Shira go wcześniej zeżarła...

    OdpowiedzUsuń
  5. z moich obliczen wynika, ze Bambosz ma nieco wiecej lat niz 8, pamietam go z opowiesci, kiedy przyjechalas do mnie, a to bylo dokladnie 8 lat temu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to bardzo być może, wiesz, że liczenie nie jest moją najmocniejszą stroną.
      Maaatko, to było 8 lat temu? Ja piórkuję... Ale się postarzeliśmy :)

      Usuń
    2. nie zrozumialem ostatniego zdania, ale nic nie szkodzi :P

      Usuń