Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

środa, 25 czerwca 2014

Wiedźmiński amulet

    Pamiętacie Wojtka - jedynego ucznia Zoo, któremu w tym roku postawiłam piątkę? No to teraz mam czarno na białym, że moja decyzja była słuszna. Przyszły mianowicie wyniki egzaminów gimnazjalnych. Średnia krajowa dla języka polskiego to zdobycie 68% punktów. A Wojtuś... wyczesał aż 75%, co biorąc pod uwagę fakt, że gość ma udokumentowaną dysleksję [i to wcale nie naciąganą - wiem, bo przecież go uczyłam], jest wynikiem fenomenalnym. Nota bene następny w kolejności wynik w Zoo to 56%. Czyli najpierw Wojtek, a potem długo długo nikt :)
    Wymyśliłam już dla niego nagrodę na zakończenie roku, z której się z pewnością ucieszy. Otóż w ferie w ramach odmóżdżacza kupiłam sobie najsłynniejszą bodajże grę produkcji polskiej na PC, czyli "Wiedźmina 2". Okazało się niestety, że to nie moja bajka, bo zdecydowanie za dużo jest tam zręcznościówki polegającej na naparzaniu się, ale to już zupełnie inna historia. Jako że kupiłam oryginalny produkt [i to zdaje się jeszcze w wersji kolekcjonerskiej], to do pudełka dołączonych było kilka gadżetów adresowanych raczej do młodych, nastoletnich napaleńców, niż do "poważnej" [ekhem, ekhem...] nauczycielki języka polskiego. Był tam między innymi wisior wykonany z jakiegoś metalu, który ma imitować słynny wiedźmiński amulet. Mnie to rzecz jasna do niczego nieprzydatne, ale jestem pewna, że Wojtkowi się bardzo spodoba. Przeczytał w końcu całą sagę o Geralcie z Rivii, a i sama gra jest mu bardzo dobrze znana - proponował mi nawet swojego czasu, że przejdzie za mnie walkę, na której utknęłam [wypatrzył na pulpicie mojego laptopa ikonkę "Wiedźmina 2" i od tego czasu zamęcza mnie pytaniami o postępy w grze :)]. Tak czy siak - wisior trafi do odpowiedniego właściciela. Już się nie mogę doczekać jego miny, kiedy na zakończeniu roku na ceremonii rozdania nagród zostanie wyczytany i zamiast tradycyjnej książki otrzyma z rąk Głónej Szefowej wiedźmiński amulet :)


10 komentarzy:

  1. Świetny ten amulet :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. co ja się naryczałam i naśmiałam przy Wiedźminie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo "Wiedźmin" jest faaajny :) Oczywiście tylko książka.

      Usuń
  3. Ja też się nie mogę doczekać - opisz koniecznie jego minę! Wspaniały pomysł na prezent :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie mogę zrobić zdjęcia i zamieścić. Się chłopak na pewno zdziwi :)

      Usuń
  4. Fantastyczny prezent - i nie tylko prezent, ale niespodzianka i fakt , ze ktoś o nim pomyślał będzie największą radością - zacna z Ciebie belferka...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wicedyra co prawda stara się kupować książki takie książki na nagrody, co do których jest choć cień szansy, że uczniowie do nich zajrzą [a więc dla chłopaków albo kryminały czy książki sensacyjne, albo praktyczne atlasy - np. grzybów] - ale co Wiedźmin, to Wiedźmin :)

      Usuń
  5. I jak tam Wojtek i jego amulet? Napiszesz słów parę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Służę uprzejmie, ale nie było o czym za bardzo pisać :) Nie przyszedł na rozdanie nagród, więc mu po prostu ten amulet razem ze świadectwem dała wychowawczyni razem w sali. Ergo nie widziałam jego miny. Ale przyszedł mi potem podziękować :)

      Usuń