Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

wtorek, 7 stycznia 2014

Zupa Bratowej

    Nim się małpki rozkręcą, a ja w związku z tym będę miała nowy materiał na posty, przygotowałam dla Was kolejny przepis kulinarny. Podpatrzyłam go, kiedy byliśmy z wizytą świąteczną u mojej Bratowej słynącej z tego, że - co tu dużo mówić - cholernie dobrze gotuje. Z ręką na sercu stwierdzam, że nie zostałam u niej jak do tej pory uraczona niczym, co nie rozpływałoby się w ustach, ale zwykle są to dania wymagające trochę wprawy w kuchni. Tym razem jednak było zdecydowanie inaczej, ale prostota wykonania to tylko jedna z zalet potrawy, którą dziś zaprezentuję.
    Drogi Czytelniku - jeśli wpadasz w ostatniej chwili do domu, jesteś głodny jak Hipek przed snem [bo trzeba zaznaczyć, że Błotny Ssak uwielbia wrzucić coś na ruszt przed udaniem się na spoczynek, mimo zgorszonych Smoczych oczu wznoszących się do sufitu], na dodatek masz prawie pustą lodówkę i jakieś nędzne resztki miedziaków w portfelu, czas biegnie nieubłaganie, a domownicy walą łyżkami o blat stołu krzycząc: "Jeść! Jeść!" - to "Zupa Bratowej" jest w sam raz dla Ciebie. Jest prosta i szybka w przygotowaniu, śmiesznie tania, a w smaku naprawdę genialna. A mówią, że ideałów nie ma... :)


ZUPA BRATOWEJ 

SKŁADNIKI:
2 serki topione po 100g 
3 kostki rosołowe/warzywne
mąka
makaron  

Wlewamy do garnka ok. 1,5 litra wody, wrzucamy do niej dwie kostki rosołowe i doprowadzamy całość do wrzenia. W międzyczasie gotujemy makaron do zupy - jaki kto lubi [świderki, muszelki, łazanki, kokardki...]. 
Odlewamy ok. 1/3 gorącego bulionu do wysokiego naczynia. Wrzucamy do niego serki topione [smak zależy od naszych upodobań, nadaje się każdy], dosypujemy kilka łyżek mąki i całość miksujemy blenderem. Po otrzymaniu jednolitej "zawiesiny" [gęstość mniej więcej taka, jak na ciasto naleśnikowe] wlewamy ją powoli do reszty bulionu. Teraz tylko zagotować na małym ogniu cały czas mieszając, doprawić do smaku solą/pieprzem/ulubionymi ziołami, dodać makaron - i gotowe.

Zupę robi się dosłownie 15 minut. Może przepis wydaje się banalny i mało efektowny, ale zapewniam, że danie jest PYSZNE. Kto raz spróbuje, ten się w tej zupie zakocha. A zatem SMOCZNEGO :) 

14 komentarzy:

  1. Mam blender , to znaczy ,że trzeba zrobić :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z braku blendera może być zwykły mikser. Zupa jest u nas przebojem zimy - odkąd wróciliśmy z podróży świątecznych do domu, robiłam ją już trzy razy.

      Usuń
  2. robię podobną, ale zamiast mąki dodaję por. Pychotka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam nową Czytelniczkę :)

      Ale jak zagęszczasz w takim razie bez mąki? Bo tak to z porem faktycznie może być fajna, ostrzejsza.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Taka zupka po treningu jak znalazł :)

      Usuń
    2. Jak tylko sie wykuruje z chorobstwa jutro lece do sklepu po skladniki i robie :D

      Usuń
  4. A ja też zabielam sobie zupki serkami topionymi-pychotka, ale takiego eksperymentu nie robiłam. Fakt, że nie mogę makaronu, ale przecież bez makaronu też można, jako gorący kubek. Jak przyjdą mrozy (oby nie) to trza będzie spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można pomyśleć o substytucie makaronu. Groszek ptysowy na przykład. Mnie chodzi po głowie, żeby dodać białą fasolę z puszki, ale Hipek kręci głową.

      Usuń
  5. Dodaj jeszcze 1, 2 zabki czosnku :) zobaczysz co wyjdzie z tego... Rzeczywiscie zupa ''prostacka'' w skladnikach i bardzo pyszna. Nie dziwie sie, ze sie zajadacie. Mozna z ziemniaczkami tez podac :)
    Ja jej nie zageszczam.
    Z moich ''prostackich'' zup jest pomidorowa: woda, 2-3 kostki rosolowe i przecier pomidorowy, z ziol: szczypta bazylii, tymianku i rozmarynu. Podaje z odrobina mleka zamiast smietany i z ryzem. Nawet moja tesciowa to lubi, a R nauczyl sie gotowac :) Smocznego wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to w ogóle bym poeksperymentowała z dodatkami do Zupy Bratowej, ale na każdą propozycję słyszę zdecydowane veto Hipka.

      Usuń
    2. to po prostu stworz zupe na bazie ZB :) i nic nie mow :)
      Ja np. w tej chwili zrobilem zupe z marchewki, selera naciowego i pomidorow. Zupa krem, ale ja wole jednak zupy mniej zawiesiste. Tak wiec dodaje wody i juz.
      Kuchnia jest znakomitym polem eksperymentalnym a nie tylko oshinowka i oshinowka... ;)

      Usuń
    3. Hipek niestety pod względem kuchni jest jak inż. Mamoń, czyli lubi to, co zna. Najlepszą na niego metodą jest nie pytać, tylko podsuwać talerz do konsumpcji.

      Usuń
  6. ja bym mu jeszcze oczy zawiazal :) a co, jak niespodzianki to na calego :)

    OdpowiedzUsuń