Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

niedziela, 7 października 2012

Krótki raport o stanie oka

    Melduję posłusznie, że oczko się już wygoiło "temu smoku". Kuracja sprowadzała się do aplikowania w rogówkę felernego ślepia kilka razy dziennie kropli i maści [w roli wykonawcy tej czynności wystąpił oczywiście Hipciozaur]. Było to trochę uciążliwe, ponieważ krople rozszerzały źrenicę, w wyniku czego miałam spore kłopoty z poruszaniem się, mylnie oceniając odległości - na szczęście jednak leczenie trwało tylko kilka dni.
    W jakiś tydzień po zakończeniu kuracji udałam się posłusznie na kontrolę i okulistka orzekła, że już wszystko w porządku. Miała jednak dla mnie złą wiadomość: erozja faktycznie ma tendencję do odnawiania się i nie bardzo da się coś na to poradzić. Mogę próbować stosować profilaktykę w postaci aplikowania kropli zwilżających po dłuższej pracy przy komputerze czy z książką, kiedy czuję, że oczy mam zmęczone, mogę pamiętać o zakazie dotykania ślepia paluchami [aby nie przenieść zarazków]. Nie ukrywała jednak, że jeżeli mam pecha i należę do tej grupy pacjentów, którzy mają skłonności do nawrotów choroby, to i tak się o tym w końcu boleśnie przekonam... I niestety, nie chcę krakać [bo w końcu kto to widział, by smoki krakały...?], ale coś mi się wydaje, że ta rogówka będzie mi sprawiała kłopoty. Niby wszystko jest wygojone - jeśli wierzyć diagnozie pani doktor - ale mimo to wyraźnie czuję "piasek pod powieką", jeśli zbyt gwałtownie popatrzę w bok. Trwa to chwilkę i na razie nie stanowi problemu, ale przecież od takich objawów się właśnie zaczęło.
    Postanowiłam natomiast wreszcie odżałować pieczołowicie chomikowane "biedronki" [nazwa stąd, że zawsze kiedy nie mam pieniędzy na jakiś zakup, to komentuję to stwierdzeniem, że chyba kupię "za biedronki"] i sprawić sobie nowe okulary. Poprzednim naprawdę należy się już zasłużona emerytura, bowiem otrzymałam je od Seniorki w ramach wyprawki dla świeżo upieczonej nauczycielki, kiedy rozpoczynałam pracę - a jestem już w zawodzie szósty rok! Notabene były to jakościowo najlepsze bryle, jakie kiedykolwiek miałam, bo szkła [a w zasadzie - plastiki :)] dopiero pół roku temu lekko się porysowały. Pojechałam zatem do tego samego optyka, który co prawda do najtańszych w mieście nie należy, ale za to mam pewność, że nie sprzedadzą mi badziewia. Dziś właśnie otrzymałam smsa, że okulary na mnie czekają i tak oto siedzę sobie już w całkiem nowych, ślicznych patrzałkach.
    Co ciekawe - podczas badania wzroku okazało się, że ostrość poprawiła mi się aż o jedną dioptrię. Każdy krótkowidz wie, że nie jest to częste zjawisko, więc albo należę do wąskiej grupy szczęśliwców - albo ostatnim razem źle mnie zbadano. Tak czy siak wychodzi na to, że przez kilka ostatnich lat pomykałam w za silnych brylach. Ciekawa jestem, czy przypadkiem nie od tego brały się te moje słynne zachwiania równowagi, które zwalałam na problemy z błędnikiem? Ano pożyjemy, zobaczymy. Ale byłby numer gdyby okazało się, że po zmianie okularów na słabsze będę mogła zacząć nosić buty na obcasach bez obawy, że się wywalę po kilku krokach - albo wsiąść na rower nie zachowując się przy tym, jak bym wypiła wcześniej kilka głębszych. Albo chociaż mogła swobodnie pić napoje z butelek do końca, bez obawy, że przy gwałtowniejszym przechyleniu głowy świat dookoła zacznie niepokojąco wirować.
    Nowe okulary - nowa jakość życia? Fajnie by było :)

13 komentarzy:

  1. Ha, wiem, co czułaś z kroplami, to straszne uczucie, gdy się traci ostrość widzenia.
    Co do "piasku" - może od czasu do czasu stosuj okłady z białka z jajka ewentualnie rumianku. Mi to pomaga - to znaczy białko, bo rumianku nie stosowałam na sobie.
    Oby nowe bryle jak najlepiej służyły!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszne to może nie, było nawet dość zabawnie - ale po prawdzie trwało to tylko kilka dni. Gdybym musiała stosować te krople dłużej, to pewnie inaczej bym śpiewała.
      O okładach z rumianku słyszałam, ale o białku nie. Wypróbuję następnym razem. Dzięki :)

      Usuń
    2. Spoko:) Mam nadzieję, że będą pomocne.
      Co do kropel - ja zawsze powtarzam, że "się wiedźminię" jak mam je zapuszczone do ślepi:D

      Usuń
  2. Dobrze robia tez oklady z herbaty.
    Jakie to dziwne, dzieki nowym okularom moc zalozyc buty na obcasach.... Nigdy o tym nie pomyslalem :)
    A co do tych dioptrii, to ciesz sie. I nawet jesli nie, to uwazaj sie za szczesliwca. Mnie za kazdym razem tez idzie na plus. Siegam juz prawie +4, a to duzo.
    Odbiegajac od tematu, ale a propos herbaty i Twojej profesji (tak mi sie przypomnialo).
    Kilka ladnych lat temu moja kolezanka zlecila malzonkowi pomoc dziecieciu przy odrabianiu lekcji z jezyka polskiego. Miedzy innymi bylo to sprawdzenie pod katem poprawnosci ortograficznej jakiegos wypracowania.
    Kilka ladnych chwil pozniej kolezanka zrobila kontrole owego wypracowania i z przerazeniem odkryla slowo CHERBATA.
    Natychmiast zaczela robic wyrzuty malzonkowi, jak mogl przepuscic takiego ''byka'', na co on spokojnie odpowiedzial - NO ALE TA JEST Z CUKREM.
    Milego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko słyszałam kiedyś całkiem poważne wytłumaczenie - ale to z ust ucznia - że piszemy "kóra" [tak, przez o z kreską], bo się wymienia na "kogut" :).

      My z naszymi brylami to i tak jesteśmy pikusie. Weź takiego Havranka i jego -9...

      Usuń
    2. O tak, sama stosowałam herbatę - to znaczy torebki ze S(n)agi.

      Usuń
  3. Znam to uczucie zmiany szkieł :) Ale to rzeczywiście dziwne, bo w przypadku krótkowzroczności to raczej wada się pogłębia, rzadkie są przypadki korekcji. I to jeszcze o jedną dioptrię- to dużo. Być może to znak,że nie jesteś pechową pacjentką i może nie będziesz miała nawrotów, czego smokowi z całego serca życzę.
    P.S. Się chwali nowymi oprawkami, niech fotę wrzuci. Hipcio powinien już je dawno obstrykać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgłoszę Hipciowi, mam nadzieję, że rozpatrzy podanie pozytywnie :)

      Usuń
  4. taki klopot z oczkiem, a mimo to jak slicznie pani Smoczyca patrzy tu i tam! I jak slicznie kojarzy to i owo! :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze pozostaje jeszcze drugie oczko. A skojarzenia i tak mam "oczyma duszy mojej" :) Pozdrawiam również.

      Usuń
  5. w sumie... nie ma sie czym przejmowac :) I tak juz po ptokach... I jak to mowia, ''o jednym oku, byle w tym roku''. No, moze w przyszlym :)
    H wpadl jak sliwka. Hahahahaha :)
    Pozdrawiam cieplo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat planujemy w przyszłym roku - wszystko zależy od kasy, jak zwykle... :(

      Pomyśl Robalku, jakie trzeba mieć porządne wnyki, żeby złapać Hipopotama :)

      Usuń