Tydzień temu pojechaliśmy do Seniorki w towarzystwie kolegi z pracy Hipka, który załadował jabłkami cały bagażnik i pół tylnego siedzenia osobówki - a i tak nie widać różnicy "przed" i "po". Sami też zabraliśmy trochę owoców na użytek własny, których oczywiście jeszcze nie przejedliśmy do końca. W ramach przyspieszenia tego procesu popełniłam za to ciasto jabłkowo-budyniowe. Nie pamiętam już, skąd mam przepis, ale jest dobre, sprawdzone i łatwe w przygotowaniu. A że dawno razem nie buszowaliśmy w kuchni, Drogi Czytelniku, to chętnie podzielę się recepturą.
CIASTO JABŁKOWO-BUDYNIOWE
SKŁADNIKI:
5 jajek
1 szklanka cukru
2 szklanki mąki pszennej
pół szklanki mąki ziemniaczanej
kostka margaryny
łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki śmietany
2 budynie śmietankowe
litr mleka
ok. kilograma jabłek [kwaśnych - u nas szare renetki]
cynamon
Margarynę [dość miękką, a nie przed chwilą wyjętą z lodówki] utrzeć z cukrem i jajkami. Dodać mąkę pszenną, ziemniaczaną oraz proszek. Wszystko ubić znów mikserem na jednolitą masę. Jabłka obrać i pokroić na drobne kawałki [albo utrzeć na tarce, jeśli się komuś chce w to bawić :)]. Budynie ugotować zgodnie z przepisem na torebce.
Na wysmarowanej i wysypanej bułką tartą blaszce rozsmarować 3/4 ciasta [uwaga, będzie dość gęste]. Na to wyłożyć jabłka, posypać cynamonem i zalać równomiernie gorącym budyniem. Do pozostałego ciasta dodać śmietanę i przykryć tym wierzch ciasta. Piec około godziny w temperaturze 180 stopni.
Prawda, że proste?
Smocznego :)
Proste i bardzo apetycznie brzmi :-)))
OdpowiedzUsuńPodsunęłaś mi pomysł na nazwę nowego programu kulinarnego w TV: "Twoje ciasto brzmi apetycznie" :)
UsuńPolecam - naprawdę fajne.
Swietna jest ta Twoja szarlotka. Musze zapamietac, ze masz ten przepis. A ja ci podaje link do Rudej. Szarlotka z kasza manna. Rownie prosta i pyszna.
OdpowiedzUsuńhttp://rudawkuchni.blogspot.com.es/2012/10/jabka.html
Taka "szarlotka z wkładką" - dla osób, które uważają same jabłka za nudne.
UsuńDzięki za link, trzeba będzie wypróbować.
Też miałam wysyp jabłek i jakoś je musiałam utylizować. Same ciasta i rozdawnictwo sprawy nie rozwiązywało. Więc rzuciłam się na przetwory z jabłek, a przepisy zapisałam dla potomnych ;)
OdpowiedzUsuńTu jabłka do szarlotki na zimę: http://garymoniki.blogspot.com/2014/09/jabka-do-szarlotki-na-zime_26.html
A tu jabłka marynowane do mięs: http://garymoniki.blogspot.com/2014/09/jabka-marynowane-do-mies.html
Mam za małą kuchnię, żeby robić jakiekolwiek przetwory... :(
UsuńPróba komentarza: :)
OdpowiedzUsuńZ jabłek to jeszcze możecie sobie zrobić zasmażany ryż albo makaron z cynamonem, muesli z mlekiem też dobre i starte jabłuszko, do tego można je ususzyć albo zrobić chipsy. I kompocik jest dobry z jabłek. I do kisielu można zetrzeć. Ale ile można wpierdzielać jabłka, możesz zapytać :)
Mag
Przypomniał mi się wierszyk Brzechwy o robaczku mieszkającym w jabłku, który znałam jako dziecko. Leciało jakoś tak:
UsuńPowiada robaczek:
I dziadek, i babka, i ojciec, i matka
Jadali wciąż jabłka.
A ja już nie mogę! Już dosyć! Już basta!
Mam chęć na befsztyczek! - i poszedł do miasta.
Szedł tydzień - a jednak nie zmienił zamiaru.
Gdy znalazł się w mieście, poleciał do baru.
Są w barach, wiadomo, zwyczaje utarte:
Podchodz doń kelner, podaje mu kartę,
A w karcie... Okropność! Przyznacie to sami:
Jest zupa jabłkowa i knedle z jabłkami.
Duszone są jabłka, pieczone są jabłka
I z jabłek szarlotka, i kompot, i babka...
No widzisz, Robaczku? I gdzie twój befsztyczek?
Entliczek, pentliczek, czerwony stoliczek...
Oooo to, to,to, to! Znam i ja! :) Idealnie pasuje ! A wątróbkę z jabłkami jadła? Albo pierogi z kaszanką i jabłkami-też dobre!
OdpowiedzUsuńWątróbkę z jabłkami jadła - dooobre :) Ale nie robię, niestety Hipek nie lubi takich wynalazków :(
UsuńA czy Anonim mógłby się jakoś podpisać, tak na przyszłość?
no się podpisał, powyżej, bo to ciągle ten sam Magulec :)
UsuńAaa, to Smok nie załapał. Przeprasza :)
Usuńa jakiej wielkosci blaszke wypelnila Smoczyca tym specjalem?
OdpowiedzUsuńTaką chyba standardową, 24 na 40 cm.
Usuń