Otóż - jak wspominałam - zaczęłam z drugą gimnazjalną omawianie "Małego Księcia". Przytachałam książki z biblioteki, rozdałam, czytamy fragmenty, oglądamy obrazki, rozmawiamy, śmiejemy się. Coś tam zapisujemy na tablicy w formie wniosków, ale bez przesady - nie po to, żeby ich zmęczyć, tylko po to, by jakiś ślad w zeszytach pozostał. Przy okazji fragmentu z Pijakiem notabene wyszła nam bardzo ciekawa dyskusja na temat alkoholizmu. Gwoli przypomnienia spotkanie Małego Księcia z Pijakiem wygląda mniej więcej tak [cytuję z pamięci]:
Mały Książę: Co robisz?
Pijak: Piję.
MK: Dlaczego pijesz?
P: Aby zapomnieć.
MK: O czym?
P: Zapomnieć, że się wstydzę.
MK: A czego się wstydzisz?
P: Wstydzę się tego, że piję...
Według mnie w tym dialogu jest kwintesencja problemu uzależnień, błędnego kółeczka, tego, jak alkoholik za wszelka cenę szuka usprawiedliwienia dla nałogu, gdy tymczasem jedynym powodem picia jest po prostu samo uzależnienie od tej substancji... Nieistotne zresztą, co ja myślę, ważniejsze, że Małpki się na ten temat rozgadały. A większość z nich to dzieci alkoholików, więc problem znają od podszewki...
W każdym razie - dowiedziałam się, że po mojej lekcji dwóch totalnych leserów [w tym Sebastianek, ten, który "przypadkiem" trafił na wycieczkę do Muzeum Lotnictwa - obaj chopcy mieli jedyneczki na półrocze]... pomaszerowało do biblioteki, gdzie pożyczyli sobie "Małego Księcia", a potem czytali przez całą historię i niemiecki, kategorycznie odmawiając jakiejkolwiek innej aktywności ["Pani nie przeszkadza, toż czytam!"].
Śmiejcie się, ale jestem z siebie dumna, jak paw. Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby to była pierwsza książka, jaką ci chłopcy przeczytali w życiu [co do jednego z nich, to trochę mi ulżyło, bo to znaczy, że on jednak umie czytać...]. Super, że udało mi się ich zachęcić, tym bardziej, że to mądry tekst i kontakt z nim dobrze im zrobi.
Możecie mi wierzyć, ale takie momenty bardzo dodają skrzydeł. A czym byłby Smok bez skrzydeł?
Smok bez skrzydel bylby robalem. :) Gratuluje :)))
OdpowiedzUsuń~~**
Nawet nie robalem, a przerośniętą jaszczurką :)
OdpowiedzUsuń