Prawa autorskie

Wszystkie teksty publikowane na tym blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, wtedy zaznaczam, że jest to cytat. Kopiowanie i rozpowszechnianie treści tej witryny bez mojej zgody jest niezgodne z prawem.

[Dz.U. z 1994 r. nr24, poz. 83]

sobota, 17 października 2015

Dwa sosy do spagetti

    Mam dziś dla Was aż dwa przepisy - oba na sosy pomidorowe do spagetti. Pierwsza wesja jest trochę bardziej ambitna oraz ekologiczna, bowiem jej bazą są świeże pomidory. Uwielbiam ten przepis, sprawdzałam go już "milijon" razy i przy każdej możliwej okazji udostępniam go wszystkim krewnym i znajomym królika. W zasadzie to się zdziwiłam przeglądając archiwum bloga, że jeszcze go tu nie zamieściłam, bo to moje popisowe danie. Ma wszelako jeden zasadniczy minus - kiedy kończy się sezon na pomidory, to cały przepis bierze lekko w łeb. Otóż nie dość, że robi się kosztowny [sami wiecie, jakie zawrotne ceny osiągają te warzywa późną jesienią i zimą...], to jeszcze zdecydowanie mniej "eko" - bo pomidory kupione w zimne miesiące na kilometr pachną chemią i różnymi polepszaczami. Jestem więc zdania, że robienie "zdrowego" sosu z prawdziwych pomidorów w takiej sytuacji mija się z celem i o wiele lepszym pomysłem jest jednak wykorzystanie koncentratów i przecierów. 
    Tyle tytułem wstępu. Co zatem zamierzam dziś zrobić? Otóż najpierw podam Wam przepis na ten mój ukochany sos z prawdziwych pomidorów - a potem na coś, co dziś popełniłam na obiad. Też dobre i mało skomplikowane, co jest podstawową zaletą, kiedy się ma niemowlę na pokładzie. No i kota, ma się rozumieć - czyli stworzenia, które domagają się bez przerwy uwagi Mamy Smoczycy i nie ma przeproś :)

NATURALNY SOS DO SPAGETTI

Składniki:
1 kg dojrzałych pomidorów
2 średnie cebule
2-3 ząbki czosnku 
bazylia świeża lub suszona
4 łyżki oliwy z oliwek
sól i pieprz wg uznania  

Pomidory sparzyć, obrać ze skórek. Pokroić w średnią kostkę razem z pestkami. Cebulkę pokroić w kostkę. Czosnek obrać i zgnieść nożem tak, by puściło sok, ale ząbek był w miarę cały. Oliwę rozgrzać na dużej patelni. Na skwierczący tłuszcz wrzucić cebulkę i smażyć, aż się lekko zeszkli. Dodać pomidory i dusić, aż zmiękną i się rozpadną. Wtedy wrzucić całe, zgniecione ząbki czosnku. Podusić ok. 20 min. i dodać bazylię. Dusimy całość do momentu, gdy sos na tyle się wysmaży, że będzie miał gęstą konsystencję. Przyprawić solą i pieprzem, a przed podaniem wyjąć ząbki czosnku (mają dawać jedynie aromat). Serwować z makaronem, najlepiej spagetii.
Przy sosie oczywiście można majstrować, ja przetestowałam już kombinację z pieczarkami oraz z tuńczykiem (dodawać mniej więcej wtedy, kiedy bazylię). Można też dodać mięso mielone i robi się klasyczny sos bolognese.

    A teraz wersja sosu pomidorowego dla jesienno-leniwych :)


SZYBKI SOS DO SPAGETTI BOLOGNESE

Składniki:
pół kilo mięsa mielonego
2 ząbki czosku [albo granulowany... :)]
1 papryka
1 cebula
1 marchewka
oliwa z oliwek do smażenia
zioła: 2 łyżeczki oregano, pół łyżeczki bazylii, pół łyżeczki tymianku
2 szklanki soku pomidorowego
1-2 łyżki koncentratu pomidorowego
sól, pieprz 

Kroimy w kostkę cebulę i paprykę, marchewkę ścieramy na tarce o grubych oczkach. Do rondla lub szerokiego garnka wlewamy oliwę i na rozgrzaną wrzucamy cebulę, paprykę i marchewkę.



Chwilę smażymy, a potem wlewamy sok pomidorowy i dusimy pod przykryciem ok. 10 minut. 




Następnie wrzucamy rozdrobnione mięso mielone i mieszamy wszystko. Gotujemy chwilę [aż mięso zmieni kolor], po czym dodajemy zioła i czosnek oraz koncentrat pomidorowy [trochę na oko, bo ma zagęścić, jak kto lubi]. Pogotować jeszcze chwilę, po czym doprawić solą i pieprzem do smaku.




Pasuje do tego na dobrą sprawę każdy makaron - to też w zależności, jak bardzo gęsty sos nam wyszedł. 

    No to cześć. Idę jeść :)

5 komentarzy:

  1. U mnie bylo drugie zagotowanie bigosu :) Jutro ostatnie i obiaaaaaaaaadek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, bigosu to ja tak szybko nie zjem. Na szczęście na razie Hipo odpuścił i nie gotuje, mimo że za nim chodzi już od dłuższego czasu. A bigos a'la Hipek jest mniamuśny...

      Usuń
  2. To co Ty nazywasz naturalnym sosem, ja używam jako przecier do zupy pomidorowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwał, tak zwał :) Jako sos sprawdza się świetnie.

      Usuń
    2. Nie wpadłam na to, ze ten przecier rzeczywiście można traktować jako sos :) Spróbuję zatem z makaronem. Ale ja na to jeszcze parmezanem popruszę. Mniam. Się ośliniłam :)

      Usuń