Faktem jest, że od początku grudnia biegałam po lekarzach, bo coś nie najlepiej się czułam i nie miałam pojęcia, dlaczego. Diagnozy były różne - a to daje o sobie znać po latach moja stara znajoma, czyli prawa nerka, a to wątroba nie wyrabia, a to może jednak wyrostek...? No i tak łaziłam, łaziłam, a tymczasem okazało się, że sprawa jest o wiele bardziej prozaiczna.
Otóż, Panie i Panowie, wygląda na to, że stado zamieszkujące Pomarańczową Jaskinię już niedługo się powiększy...
Hmm... Jak może wyglądać skrzyżowanie Hipopotama ze Smokiem? Może jakoś tak? Lepszego zdjęcia w Internecie nie udało mi się znaleźć. Powinno być w sumie albo niebieskie, albo pomarańczowe, no ale nie bądźmy rasistami :)
No i tak to, moi drodzy... Z kwestii techcznych - co z blogiem? Na razie bez zmian, w końcu to dopiero początek podróży. Ale potem czeka mnie rok siedzenia w domu [jeśli nie więcej] bez dostępu do małpek, a zatem siłą rzeczy skończą mi się tematy do opisywania. Zaznaczam bowiem na wstępie, że nie mam zamiaru za pomocą tej witryny relacjonować światu ani procesu oczekiwania na małego Hipko-Smoka, ani moich późniejszych zmagań z odżywkami, pieluchami i ubrankami wyglądającymi tak, jak by się skurczyły w praniu. Istnieje w sieci milion tego rodzaju blogów i nie mam specjalnej ochoty być autorką milion pierszego - nie dajmy się zwariować :) "Smocze opowieści" to strona poświęcona problemom szkolnym i zapewniam, że tak pozostanie.
Reasumując moje powyższe wywody - szykują się zmiany jak jasna cholera, choć jeszcze nie od razu. Ale żeby nie było, że nie ostrzegałam...
UPDATE
Seniorka stwierdziła, że miks Hipcia ze Smokiem najpewniej będzie przypominał bohatera kreskówki "My Little Ponny" Spike'a... Sami oceńcie :)


Ooooooooo :-)))
OdpowiedzUsuńZmiany na lepsze :-)
Gratulacje i zdrowia życzę :-)))
I pisz, co jest , gdzie ja takie testy będę czytać , no gdzie się pytam ????
Do pisania Okiem Smoczycy wszystko się nadaje :-)
Smoczyco, ależ się cieszę! Serdeczne gratulacje, uściski i buziaki! :)
OdpowiedzUsuńAle roku to ja nie wytrzymam bez Ciebie, nie, nie. Coś musisz wymyślić, no!
Dziewczyny, serio, o zupkach i kupkach pisać nie będę, bo to nudziarstwo :) Zobaczymy. Na razie jeszcze z Zoo nie rezygnuję.
OdpowiedzUsuńgratulacje!
OdpowiedzUsuńi nie zgadzam się na niepisanie, o!
Dzięki :)
UsuńZobaczymy, co da się zrobić...
Oo a tak myslalam o Tobie co slychac i czy wszystko w porzadku :) Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku. Ściskam :)
OdpowiedzUsuńJak jasna cholera jeszcze raz gratuluję! Ciocia Magulec przybieży ze śpioszkami :).
OdpowiedzUsuńA książeczka o smokach, którą ostatnio od Ciebie dostałam, będzie jak znalazł :)
UsuńNo Gratuluję! Życzę zdrowia i oczywiście mam nadzieję że jednak znajdziesz temat, który nam będziesz mogła opisać, choćby co u Pumiszcza, albo Twoje przepisy kulinarne (Pod warunkiem że będziesz miała czas i chęć pomyśleć o tym podczas opieki nad małym "Smokotamem"). Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Życzę :) Pawcio1989999
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo :)
UsuńNo tak, kwestia jak się będzie Jej Wysokość sprawdzać jako niańka vel "starsza siostra" - może być interesująca...
Gratulacje i najlepsze życzenia noworoczne!
OdpowiedzUsuńAlpha Centauri
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńKochana, dziękuję za Judytę, mądra z Ciebie Smoczyca...
OdpowiedzUsuńJudyta już zasnęła...
Dla Ciebie ogromne gratulacje i Szczęśliwego Nowego (widać naprawdę Nowego :)) Roku
Zobaczyłam informację o jej śmierci dziś rano. Nie skomentowałam i nie będę tego robiła - ona i tak już tego nie przeczyta, więc po co? Zaglądałam na tego bloga dla niej, a skoro jej już nie ma, to nie będę się produkować dla innych ludzi... Jeśli to ona ma rację [w kwestii spraw ostatecznych], to jest teraz bardzo szczęśliwa. Jeśli to ja mam rację - to przynajmniej już nie cierpi...
UsuńA i u Ciebie widzę wielkie zmiany - przede wszystkim stanu cywilnego :) Też jest czego gratulować!
Tak, faktycznie tak się jakoś stało ;) Dziękuję :)
Usuńtrzymaj się zdrowo, teraz bardziej niż kiedykolwiek
Taki jest plan :)
UsuńŻeby zdrowo małe rosło, Smokowi również zdrówko zielone dopisywało, a Hipopotamowi cierpliwości dla obojga starczało;)
OdpowiedzUsuńOlbrzymie uściski i jeszcze większe gratulacje!
O, chociaż jedna osoba pogratulowała Hipopotamowi :) Dziękuję bardzo :)
UsuńOj Hipciu, wyżej były takie gratulacje "zbiorcze", jestem pewna, że Ciebie też mieli na myśli. W końcu o żadnym niepokalanym poczęciu mowy być nie może :)
UsuńNie może? Przecież smoki latają a hipki nie? To jak one tak...?
Usuń:D
Uściski nieustające i pamiętajcie dać znać, czy będzie Smopotamica czy Hipok;) Kurczę, Hipok to całkiem fajne imię;)
Skoro w "Shreku" mogły być Osło-Smoki, to Hipko-Smoki też możliwe...
UsuńJak będzie wiadomo, to damy znać, ale na razie jeszcze grubo za wcześnie. Poza tym to nam wszystko jedno, serio serio. Każda opcja ma swoje plusy. Ważne, żeby zdrowe było, tylko to się liczy.
Osło smoki były lepsze od wszystkich Shreków razem wziętych:D
UsuńPytam z ciekawości, pewnie że każda opcja ma swoje plusy. Ja osobiście polecam żeńską, bo sama taką mam, ale pewnie zwolennicy męskiej też się znajdą;)
Nam jest naprawdę dokładnie wszystko jedno, i mnie, i Hipkowi. Mój brat ma dwóch synów, więc pewnie dziadkowie po cichu liczą na dziewczynkę, ale dla nas to pierwsze, więc co za różnica... A imiona już "z grubsza" wybrane, albo po dziadku Hipka, albo po mojej babci.
UsuńJak napisałaś - najważniejsze, żeby wszyscy byli zdrowi. I tego się trzymajmy;)
UsuńAle ja też po cichu liczę, że nas nie porzucisz. Pomyśl, że na przykład czuwając w nocy przy młodym można nadrabiać zaległości w lekturze i potem polecać lub nie dalej;)?
No to gratulacje! Już jestem bardzo ciekaw z Smoczych sukcesów wychowawczych z WŁASNYM dzieckiem. :) I praktycznego zastosowania wszelkich teoretycznych teorii wychowawczych. Mówię to z uśmiechem, jako że sam jestem dzieckiem "belferki". Pozdrowienia z Holandii.
OdpowiedzUsuńDzięki :)
UsuńO wychowaniu to w ogóle jeszcze nie myślę, najpierw to ma się całe i zdrowe urodzić.
Choć straaaaasznie późno, to gratuluję z całego serca. Coś ciążowe tematy dziś mnie dopadły, właśnie rozmawiałam z przyjaciółką przez telefon (też na zwolnieniu siedzę ;/, że warto się zastanowić nad dziecięciem za czas jakiś... A tu proszę, ktoś pomyślał jeszcze wcześniej. To prawda, najważniejsze żeby maleństwo urodziło się zdrowe, a potem to już z górki ;-)
OdpowiedzUsuńDzięcię się "samo pomyślało", nie było jakoś szczególnie planowane - co nie znaczy, że było zupełnie nieplanowane. Może tak: było brane pod uwagę :)
OdpowiedzUsuń